Starszy brat czy strategiczny partner? Polityka Polski wobec Ukrainy po akcesji do Unii Europejskiej

Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. otworzyło nowy — unijny — rozdział w relacjach polsko-ukraińskich. Polska przyczyniła się do zdecydowanego zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Była inicjatorem, razem ze Szwecją, projektu Partnerstwa Wschodniego, który szczególnie wpłynął na wybuch “rewolucji godności” (Euromajdanu) i wyraźny zwrot Ukrainy w stronę struktur euroatlantyckich. Równolegle nastąpiło bezprecedensowe zacieśnienie polsko-ukraińskich relacji gospodarczych i społecznych. W efekcie Polska ugruntowała swoją pozycję najważniejszego, po RFN, partnera unijnego Ukrainy. Nie miała jednak potencjału do przekonania zarówno UE do uznania Ukrainy przynajmniej za potencjalnego kandydata, jak i Ukrainy do przeprowadzenia gruntownej transformacji. 

Społeczeństwo ukraińskie charakteryzuje się od lat wysokim poziomem sympatii wobec Polski, która jest postrzegana jako kraj sukcesu modernizacyjnego, rządów prawa i demokracji liberalnej związanych z integracją europejską. 

Od wejścia Polski do UE stosunki polsko-ukraińskie przeszły przez różne fazy. Są one kształtowane przez procesy tożsamościowe zachodzące w obu krajach oraz przełomowe wydarzenia polityczne (rewolucje, agresja Rosji, wybory). Obecnie relacje polityczne są najgorsze od uzyskania niepodległości przez Ukrainę. Najważniejszymi źródłami napięć są: polityka historyczna (zajmująca ważne miejsce w polityce obecnego rządu polskiego i w mniejszym stopniu na Ukrainie), przeciwstawne pamięci historyczne oraz różnice dotyczące kształtu tożsamości narodowych. Stosunek Polaków do Ukraińców zawsze był gorszy niż Ukraińców do Polaków i co więcej, zepsuł się w ostatnich latach. 

Od 2015 r. aspiracje Polski do odgrywania roli adwokata Ukrainy w UE oraz źródła inspiracji dla ukraińskiej transformacji opartej na europejskim modelu stają się coraz trudniejsze do realizacji ze względu na obecne niedemokratyczne tendencje w Polsce wywołujące napięcia z instytucjami unijnymi i największymi państwami członkowskimi oraz wspomniane bezprecedensowe pogorszenie relacji dwustronnych. Polska zaczęła uzależniać poparcie dla ukraińskich aspiracji europejskich od akceptacji jej stanowiska w spornych kwestiach historycznych.

Znaczenie Ukrainy dla Unii Europejskiej i Polski

Ukraina jest trzecim najważniejszym, bezpośrednio graniczącym sąsiadem UE po Rosji i Turcji (rozmiar gospodarki, liczba mieszkańców, powierzchnia kraju, potencjał ekonomiczny, granica z czterema członkami UE o długości 1400 km). Dla Polski jest istotnym sąsiadem po Niemczech (wyłączając eksklawę kaliningradzką ze względu na jej specyficzny charakter). Ta pozycja wynika z faktu, że Ukraina jest po Niemczech najludniejszym sąsiadem Polski i w latach 2004–2016 była drugą największą gospodarką mierzoną parytetem siły nabywczej z dużym potencjałem rozwojowym1. Co najważniejsze, Ukraina oddziela Polskę i UE od Rosji prowadzącej coraz bardziej agresywną politykę zagraniczną. W efekcie sytuacja w Ukrainie stanowi jeden z kluczowych czynników, od których zależą suwerenność Polski oraz pozycja UE na arenie międzynarodowej. 

W latach 2004–2018 sytuacja w Ukrainie była niestabilna, stanowiąc dla polskiej i unijnej polityki zagranicznej poważne wyzwanie. Przez cztery lata spośród 15 lat ukraińska gospodarka była w recesji (np. w 2009 r. -15%, 2014 r. -6,5%, 2015 r. blisko -10%)2. W odstępie 10 lat Ukraina doświadczyła dwóch rewolucji (“pomarańczowej” w latach 2004–2005 i “godności” w latach 2013–2014) będących reakcją na autorytarne tendencje rządzących elit, a w 2014 r. stała się celem rosyjskiej agresji zbrojnej, która doprowadziła do utraty znacznej części jej terytorium. Po 1991 r. nie udało się także ustanowić w Ukrainie stabilnej demokracji liberalnej opartej na rządach prawa. Ukraina jednak nie przekształciła się w autorytarny reżim. Amerykańska organizacja Freedom House, oceniająca corocznie od blisko 50 lat systemy polityczne państw, uznawała Ukrainę za kraj wolny jedynie przez kilka lat (2005–2009), natomiast w pozostałych latach — za kraj częściowo wolny o różnym zakresie wolności w poszczególnych okresach3. Jednocześnie od 2004 r. doszło do zdecydowanego wzrostu podmiotowości społeczeństwa ukraińskiego i umocnienia się obywatelskiej tożsamości narodowej. Te czynniki odegrały kluczową rolę w sukcesie “rewolucji godności” (która zdecydowanie wzmocniła te trendy), a następnie przetrwaniu państwa ukraińskiego w okresie wojny z Rosją. Co niezwykle ważne to fakt, że społeczeństwo obywatelskie jest kluczowym proeuropejskim czynnikiem popychającym Ukrainę w stronę UE oraz wywierającym reformatorską presję na elitę polityczną. Choć, po Euromajdanie nie doszło do radykalnej transformacji Ukrainy, a reformy są niewystarczające, to w ciągu pięciu lat dokonano więcej zmian niż w latach 1991–2013.

Ukraina i Unia Europejska

Ukraina posiada podstawy prawne do ubiegania się o status kandydata do Unii Europejskiej. Co więcej, po 1991 r. jest krajem uznawanym za bardziej demokratyczny od niektórych państw Bałkanów Zachodnich. W odróżnieniu jednak od tych ostatnich UE nie przyznała Ukrainie statusu kandydata. Główną tego przyczyną jest fakt, że Rosja traktuje Ukrainę jako wyłączną strefę wpływów i jak pokazała w ostatnich latach jest gotowa realizować swoje interesy poprzez użycie siły militarnej. Kolejny problem dla integracji europejskiej Ukrainy stanowiły wieloletnie głębokie podziały w społeczeństwie ukraińskim dotyczące kwestii członkostwa albo w UE, albo w organizacji utworzonej pod przywództwem Rosji (idea eurazjatycka). Ten podział ma wymiar kulturowo-tożsamościowy i geopolityczny. Idea integracji europejskiej była szczególnie popularna w zachodniej części kraju, raczej popularna w centralnej i północnej, natomiast słaba w południowej i wschodniej. Korelacja występowała także między poparciem dla członkostwa w UE a wykształceniem, młodym wiekiem, krytycznym stosunkiem do dziedzictwa komunistycznego i pozytywnym do spuścizny Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) oraz znajomością języka ukraińskiego. Jeszcze w 2012 r. w kilku badaniach Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego (International Republic Institute, IRI) ponad 40% Ukraińców popierało ideę eurazjatycką, a około 35% integrację europejską. W 2013 r. poparcie dla tej ostatniej wzrosło, a eurazjatyckiej spadło. Przełomowy wpływ na nastroje społeczne miał jednak rok 2014: “rewolucja godności”, agresja rosyjska, utrata najbardziej proeuroazjatyckich regionów kraju (Krym, część Donbasu). Odtąd w badaniach IRI średnio około 55% respondentów wybiera UE, a około 15% Eurazjatycką Unię Gospodarczą4. Osłabły także podziały regionalne w tych kwestiach. Ścisły związek perspektywy europejskiej i debaty na temat tożsamości Ukrainy najlepiej pokazują “rewolucja pomarańczowa” i “rewolucja godności”, które miały jednoznacznie proeuropejską orientację. Widać to szczególnie na przykładzie “rewolucji godności”, która wybuchła w reakcji na decyzję prezydenta Wiktora Janukowycza o wycofaniu się z podpisania z UE umowy stowarzyszeniowej. 

Zwrot dokonał się nie tylko w sferze społecznej, ale także w polityce zagranicznej i międzynarodowych relacjach ekonomicznych. W 2014 r. Ukraina podpisała umowę stowarzyszeniową z UE oraz umowę o wolnym handlu wynegocjowaną w latach 2007–2011. Weszła częściowo w życie w 2014 r. i w pełni w 2017 r. 

Istotne znaczenie ma obecnie kwestia implementacji umowy o wolnym handlu. W 2017 r. UE zniosła wizy dla Ukraińców. Ale Ukraina do dzisiaj nie złożyła wniosku o status kandydata i dopiero w lutym 2019 r. przegłosowała poprawki do konstytucji uznające członkostwo w UE za cel strategiczny. Kierunek europejski znalazł także praktyczny wyraz w powiązaniach gospodarczych. W 2012 r. wymiana z Rosją stanowiła niemal 30% handlu zagranicznego Ukrainy (więcej niż cała UE), natomiast w 2018 r. skurczyła się do niewiele ponad 10%. Z kolei udział UE wzrósł w tym czasie z niemal 30% do około 45%5.

Relacje dwustronne Polski z Ukrainą

Od uzyskania niepodległości w 1991 r. Ukraina zajmuje ważne miejsce w polskiej polityce zagranicznej. Za relacje z tym krajem jest odpowiedzialny szczególnie ośrodek prezydencki i co trzeba podkreślić, kontakty na tym szczeblu były intensywne w latach 2004–2015 niezależnie od tego, kto pełnił ten urząd. Lech Kaczyński odwiedził Ukrainę dziewięciokrotnie w ciągu 4,5 roku, a Bronisław Komorowski 11 razy w ciągu pięciu lat. Znacznie rzadsze były w tym okresie wizyty premierów. W latach 2007–2014 Donald Tusk odbył jedynie cztery wizyty (dla porównania w tym samym czasie udał się do Chorwacji pięciokrotnie). Szczególnie długa przerwa w wizytach premierów RP na Ukrainie (Tusk i od września 2014 r. Ewa Kopacz) nastąpiła między kwietniem 2011 r. a styczniem 2015 r. 

W latach 2008–2010 doszło do pewnego ochłodzenia relacji polsko-ukraińskich ze względu na ocieplenie stosunków polsko-rosyjskich. Polski rząd zdecydował się na ten krok w następstwie polityki resetu administracji prezydenta USA Baracka Obamy podjętej pomimo agresji rosyjskiej na Gruzję w sierpniu 2008 r. Jednocześnie Ukraina znalazła się na przełomie lat 2008/2009 w stanie wojny gazowej z Rosją. 

Polska jako członek NATO i UE, kraj ponadtrzykrotnie bogatszy od Ukrainy, z trzykrotnie większą gospodarką (PKB mierzone parytetem siły nabywczej), dysponujący znacznie silniejszymi instytucjami, aspiruje od lat w relacjach z Kijowem do nieformalnej roli starszego brata (np. adwokata w strukturach euroatlantyckich), co może wywoływać wrażenie pewnego rodzaju protekcjonalizmu. W tym czasie jednak “rewolucja godności” oraz agresja rosyjska spowodowały wyraźny wzrost podmiotowości ukraińskiej elity politycznej. W efekcie Polska ma poważny problem z bardziej podmiotową Ukrainą. To napięcie wzrosło wyraźnie po dojściu do władzy w 2015 r. Prawa i Sprawiedliwości (PiS), dzięki m.in. jego polityce historycznej oraz suwerennistycznej polityce zagranicznej. W konsekwencji nastąpiło najpoważniejsze pogorszenie relacji polsko-ukraińskich od uzyskania przez Ukrainę niepodległości w 1991 r. Kontakty na szczeblu prezydenckim osłabły. Prezydent Andrzej Duda złożył jedynie cztery wizyty na Ukrainie w ciągu ponad 3,5 roku sprawowania urzędu. Natomiast ani premier Beata Szydło, ani premier Mateusz Morawiecki nie odwiedzili Ukrainy. W efekcie ostatnim premierem Polski, który udał się z wizytą do tego kraju, była Ewa Kopacz. Ta wizyta miała miejsce we wrześniu 2015 r. i co warto przypomnieć, była związana z 76. rocznicą agresji sowieckiej na Polskę.

Głównym źródłem napięć między Polską a Ukrainą był od lat problem odmiennego interpretowania niektórych kwestii historycznych. Dojście PiS do władzy wyostrzyło te różnice. W polskiej pamięci i polityce historycznej centralne — nieproporcjonalnie duże do innych wydarzeń — miejsce zajmują obecnie zbrodnie dokonane przez UPA na Polakach w latach 1943–1945 (szczególnie na Wołyniu). Inne ważne wątki historyczne, w tym pozytywne, dotyczące relacji polsko-ukraińskich są w oficjalnej polskiej narracji historycznej pomijane. 

Świadomość historyczna o zbrodniach UPA w polskim społeczeństwie wzrosła w ostatnich kilkunastu latach. Nie podlega dyskusji, że zbrodnie UPA na ludności były ludobójstwem, a ich skala była znacznie większa niż zbrodni popełnionych przez Polaków w ramach różnych formacji na Ukraińcach. Dominująca jednak w Polsce narracja przedstawia UPA w sposób bardzo uproszczony, czasem manipulacyjny, niemal niedostrzegający jej pozytywnej roli w historii Ukrainy6. Jest ona w pewnym stopniu odpowiedzią na idealizację UPA na Ukrainie (relatywizacja zbrodni popełnionych przez UPA lub traktowanie ich jako kwestii drugorzędnej w polityce historycznej Ukrainy), szczególnie od “rewolucji godności”, choć należy podkreślić, że w Polsce skalę tego zjawiska wyolbrzymia się (np. spośród kilkudziesięciu tysięcy nazw ulic zmienionych w wyniku dekomunizacji tylko znikoma część otrzymała nazwy nawiązujące do UPA i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, OUN). Nie dostrzega się także bardzo istotnych elementów współczesnej polityki historycznej Ukrainy niezwiązanych z UPA (np. dziedzictwo kozackie, reinterpretacja relacji Ukraińców z Wielkim Stepem, w tym Kozaków z Tatarami Krymskimi, Wielki Głód, niepodległość w latach 1918–1920, wkład Ukraińców walczących w Armii Czerwonej w zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami). 

Tematyka rzezi wołyńskiej wiąże się z narastającą wśród Polaków od 2004 r. idealizacją polskiej przeszłości na Kresach (“kresyntymentalizm”) oraz umacnianiem się w głównym nurcie polskiej tożsamości afirmacyjnego stosunku do dziedzictwa — wyraźnie antyukraińskiego — Narodowej Demokracji i bardziej radykalnych formacji nacjonalistycznych (np. Narodowe Siły Zbrojne). Te procesy tożsamościowe są wspierane przez PiS, a wcześniej były co najmniej tolerowane przez poprzednie rządy. Obecnie można już mówić o “kanonizacji” polskiej narracji o historii relacji polsko-ukraińskich przejawiającej się ograniczoną debatą wewnętrzną na ich temat. 

Spory historyczne przekładają się nie tylko na relacje polityczne, ale także pogorszenie się stosunku Polaków do Ukraińców w ostatnich latach7. Wprawdzie “pomarańczowa rewolucja” spowodowała znaczące osłabienie niechęci Polaków do Ukraińców, ale w ostatnich latach nastąpił wzrost tej niechęci. Według ostatniego badania CBOS ze stycznia 2019 r. ponad 40% Polaków zadeklarowało niechęć do Ukraińców, ponad 30% sympatię, a niemal 30% obojętność8. Ten pogarszający się stosunek Polaków do Ukraińców należy jednak umieścić w szerszym kontekście ogólnego wzrostu ksenofobii społeczeństwa polskiego, a przede wszystkim jest silnie skorelowany z poglądami prawicowymi.

Z kolei stosunek Ukraińców do Polaków jest zdecydowanie lepszy niż Polaków do Ukraińców, co się wiąże w pewnym stopniu z odmiennymi charakterami polskiej i ukraińskiej tożsamości narodowej. Przeprowadzone przez Pew Research Centre badania w Europie Środkowej i Wschodniej pokazują, że polska tożsamość narodowa ma bardziej etniczny charakter, natomiast w ukraińskiej przeważa orientacja obywatelska9

Pomimo napięć dotyczących kwestii historycznych po 2004 r. uległa zacieśnieniu współpraca militarna. W ostatnich 15 latach polscy i ukraińscy żołnierze służyli lub służą razem w misjach w Kosowie, Iraku i Afganistanie. Polskie siły zbrojne stały się także jednym z najważniejszych partnerów z NATO regularnie biorących udział w manewrach z ukraińskimi żołnierzami. W 2016 r. utworzono brygadę polsko-ukraińsko-litewską, w której ukraińscy żołnierze stanowią jednak znaczącą mniejszość — nieco ponad 10%. 

Po agresji rosyjskiej na Ukrainę w 2014 r. fundamentalne znaczenie dla Ukrainy zyskało bezpieczeństwo, a otrzymywane wsparcie finansowe oraz w sprzęcie ma olbrzymie znaczenie jako przejaw solidarności międzynarodowej. Wartość polskiej pomocy dla armii ukraińskiej w latach 2014–2018 wyniosła jednak 5,5 mln dol. Stanowi ona niewielką część pomocy zagranicznej dla ukraińskich sił zbrojnych, co więcej, przekazanej niemal w całości w 2014 r. Dla porównania: Kanada udzieliła Ukrainie niemal pięciokrotnie większą pomoc niż Polska, choć jej budżet obronny jest jedynie dwa razy większy od polskiego, a Litwa — niewiele mniejszą niż Polska, tymczasem jej budżet obronny jest blisko 13 razy mniejszy od polskiego.

Wymiar unijny relacji polsko-ukraińskich

Polska od momentu uzyskania przez Ukrainę niepodległości uznała zasadnie, że jednym z najlepszych narzędzi stabilizacji wschodniego sąsiada jest jego jak najbliższa integracja ze strukturami euroatlantyckimi. Od akcesji do UE Polska aspiruje do pełnienia roli adwokata Ukrainy na forum unijnym. Swoją pozycję potwierdziła w trakcie “pomarańczowej rewolucji”, wkrótce po przystąpieniu do UE, kiedy prezydent Aleksander Kwaśniewski odegrał kluczową rolę w pokojowym porozumieniu protestujących i rządzących zawartym pod auspicjami Unii Europejskiej. Po rewolucji Polska bezskutecznie starała się o uznanie przez UE Ukrainy za potencjalnego kandydata na wzór krajów Bałkanów Zachodnich, które uzyskały ten status już w 2000 r. Starania te osłabiły wewnętrzne konflikty wśród “pomarańczowej” elity, które doprowadziły do dojścia do władzy Wiktora Janukowycza (2006–2007 i 2010–2014) znacznie mniej zainteresowanego integracją europejską. 

W tej sytuacji, w ramach polityki zacieśnienia relacji Ukrainy z UE, Polska oraz Szwecja przedstawiły w maju 2008 r. projekt Partnerstwa Wschodniego skierowany do krajów wschodniego sąsiedztwa. Inicjatywa ta, oficjalnie ogłoszona przez UE w maju 2009 r., zakładała zawarcie przez kraje Partnerstwa Wschodniego z UE układów stowarzyszeniowych opartych na umowach o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu oraz zniesienie wiz dla ich obywateli. 

Na początku 2014 r. w trakcie “rewolucji godności” Polska ponownie potwierdziła, że ma istotny głos w sprawach ukraińskich na forum unijnym. Wówczas minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, razem ze swoimi odpowiednikami z Niemiec i Francji, przyjechał do Kijowa, aby mediować między władzą i opozycją. W kolejnych miesiącach Polska pozostała jednak poza formatem normandzkim (Francja, Niemcy, Rosja, Ukraina) na skutek sprzeciwu Rosji, co zostało zaakceptowane przez jego pozostałych uczestników. 

Po 2015 r. pozycja Polski jako adwokata Ukrainy na forum unijnym zmniejszyła się ze względu na pogorszenie się stosunków z Niemcami, Francją oraz instytucjami unijnymi i w efekcie osłabnięcie pozycji polskiej w Unii Europejskiej. Jedną z ważniejszych przyczyn tych napięć jest polityka wewnętrzna rządu Prawa i Sprawiedliwości. Spory dotyczące historii przełożyły się także na europejski wymiar relacji polsko-ukraińskich. Partia rządząca, odrzucająca bardziej krytyczny stosunek do przeszłości Polski, jednocześnie wzywa Ukrainę — powołując się na europejskie standardy — do rozliczenia się z ciemnymi kartami własnej historii. Prezes Jarosław Kaczyński wprost uzależnił poparcie Polski dla europejskich aspiracji Ukrainy od odrzucenia przez nią dziedzictwa UPA (“Ukraina z Banderą do Europy nie wejdzie”10). Nie podjęto w Polsce poważniejszej dyskusji na temat konsekwencji całkowitego odcięcia się od spuścizny UPA dla ukraińskiej tożsamości narodowej i jej proeuropejskiej orientacji. Z pewnością ciemne karty z historii UPA powinny zostać poddane krytycznej ocenie przez Ukraińców. Należy jednak pamiętać, że UPA odrzuciła w sposób najbardziej jednoznaczny spośród głównych ukraińskich sił politycznych w XX w. rosyjski tożsamościowy protekcjonalizm (Rosjanie jako starsi bracia) i komunizm oraz stopniowo zaakceptowała system demokratyczny. 

Równocześnie Polska w UE stała się kluczowym partnerem Ukrainy w wymiarze ekonomicznym i społecznym. Od 2004 r. wyraźnie wzrosła liczba Ukraińców odwiedzających Polskę. W 2006 r. 4,4 mln Ukraińców przyjechało do Polski, w 2013 r. — 7 mln, a w 2017 r. blisko 10 mln11. Według ukraińskiego urzędu statystycznego 65% wszystkich Ukraińców odwiedzających UE w 2017 r. przybyło do Polski. Polska stała się także w ostatnich latach głównym kierunkiem wyjazdu Ukraińców na studia zagraniczne. W roku 2005/2006 było ich 2 tys., w 2009/2010 — 3,5 tys., a w 2017/2018 około 38 tys.12

Od 2004 r. Polska zwiększyła pomoc rozwojową dla Ukrainy (szczególnie po 2017 r.)13, która jednak nadal pozostaje niewystarczająca z punktu widzenia polskich ambicji, znaczenia Ukrainy dla Polski oraz potrzeb ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego. Według statystyk OECD pomoc ta stanowiła jedynie 3% całej pomocy rozwojowej (Official Development Assistance, ODA) otrzymanej przez Ukrainę w latach 2016–2017, co daje Polsce siódme miejsce na liście donorów. W odróżnieniu od handlu pomoc rozwojową Polski i Niemiec dzieli duży dystans (4,5 większa pomoc niemiecka niż polska)14. Co więcej, polskie rządowe i pozarządowe podmioty, w odróżnieniu od odpowiedników z Niemiec, w ograniczonym stopniu realizują na Ukrainie projekty  unijne (UE jest natomiast największym donorem pomocy rozwojowej, która stanowi 30% całej ODA otrzymanej przez Ukrainę). 

Badania socjologiczne prowadzone na Ukrainie przez różne ośrodki (Razumkov, Rating, Socis, IRI) pokazują, że pozytywny stosunek do UE jest silnie skorelowany z takim samym nastawieniem do Polski, która jest postrzegana przez Ukraińców jako przykład sukcesu modernizacji i demokratyzacji ściśle powiązany z integracją europejską15. Polska jako członek UE cieszyła się największą sympatią Ukraińców, choć obecnie w niektórych sondażach podobną opinię zyskuje Litwa. Obecna polityka Polski sprawia, że status naszego kraju jako źródła inspiracji dla transformacji może ulec wyraźnemu osłabieniu. 

W ramach zacieśnienia relacji ekonomicznych Ukrainy z UE wzrosło wyraźnie znaczenie Polski jako jej głównego unijnego partnera. Udział Polski w wymianie handlowej Ukrainy wzrósł w latach 2004–2018 z 3% do niemal 7% (w 2013 r. wynosił ponad 4,5 i obecnie jest tylko nieznacznie mniejszy niż udziału Niemiec. Polska stała się także głównym kierunkiem wyjazdów zarobkowych Ukraińców za granicę, przede wszystkim sezonowych. W 2013 r. zanotowano blisko 220 tys. oświadczeń o zamiarze zatrudnienia, w 2017 r. już ponad 1,8 mln i rok później około 1,5 mln w 2018 r. Według szacunków Narodowego Banku Polskiego w 2017 r. przebywało w Polsce w jednym czasie około 900 tys. obywateli Ukrainy16. Zdecydowana większość Ukraińców pracujących w UE jest zatrudnionych na rynku polskim. Przekazy finansowe z Polski stanowią największą część przekazów z zagranicy przesyłanych do Ukrainy, a ich udział w ukraińskim PKB wzrósł 3% w 2004 r. do 11% w 2017 r. 

Nie nastąpił natomiast wyraźny wzrost inwestycji polskich na Ukrainie, które są proporcjonalnie znacznie mniejsze niż niektórych krajów Europy Środowej. Według danych ukraińskich polskie inwestycje bezpośrednie stanowią około 2% wszystkich bezpośrednich zagranicznych inwestycji w Ukrainie (w tym 2,5% inwestycji unijnych, siódme miejsce). Można założyć, że rzeczywisty udział inwestycji polskich jest większy (pośrednio przez Cypr). Dalszy rozwój współpracy gospodarczej wymaga jednak rozwoju infrastruktury, zwłaszcza budowy dróg i przejść granicznych, których jest zdecydowanie za mało proporcjonalnie do długości granicy.

Konkluzje i prognozy

Po wejściu Polski do UE polsko-ukraińskie relacje ekonomiczne i społeczne uległy wyraźnej intensyfikacji, szczególnie po “rewolucji godności” (2013–2014). Tendencja ta miała także kontekst unijny — przyczyniła się do zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Jednocześnie stosunki polsko-ukraińskie korzystały z nowych ram instytucjonalnych współpracy UE i Ukrainy. W 2015 r., po dojściu do władzy PiS, nastąpiło jednak pogorszenie stosunków politycznych między obu krajami w związku z zasadniczymi sporami dotyczącymi historii. W efekcie Polska nie wykorzystała “rewolucji godności” do budowy strategicznego partnerstwa z Ukrainą, które wzmocniłoby ukraińską pozycję w Unii Europejskiej. Obecnie ważne pytanie brzmi: jak długo będą się utrzymywać sprzeczne tendencje: pogłębiająca się współpraca ekonomiczna i rosnące kontakty międzyludzkie przy jednoczesnych konfliktach dotyczących historii i ewentualnym pogarszaniu się stosunku Polaków do Ukraińców? Z jednej strony zasadnicze różnice poglądów na kwestie historyczne, istotne dla tożsamości obu narodów i polskiej elity rządzącej, powodują, że możliwość radykalnej poprawy relacji obu krajów jest ograniczona. Z drugiej strony mało prawdopodobny jest scenariusz ich znacznego pogorszenia ze względu na przekonanie w głównym nurcie elit obu krajów, że najpoważniejsze wspólne zagrożenie stanowi Rosja. Ta ostatnia stara się poprzez aktywność w Internecie i wykorzystywanie piątej kolumny w obu krajach zaostrzać napięcia między oboma krajami i narodami, co stanowi element szerszego planu Kremla rozbijania jedności Europy. Ale relacje ekonomiczne i społeczne między obu krajami są już na tyle silne, że ewentualne dalsze pogorszenie stosunków politycznych będzie miało negatywny wpływ także na współpracę między UE a Ukrainą (konflikt kluczowego sąsiada UE z najważniejszym dla niego partnerem unijnym po Niemczech).


  1. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego gospodarka Czech stała się w 2016 r. nieznacznie większą od ukraińskiej. W najbliższych latach Ukraina uzyska jednak przewagę nad czeską. Po 1991 r. Ukraina rozwijała się nierzadko w skali roku w bardzo szybkim tempie (niemal 12% w 2004 r., ponad 7,5% w 2006 r., ponad 8% w 2007 r.). Zob. https://www.imf.org/external/pubs/ft/weo/2018/02/weodata/weorept.aspx?pr.x=36&pr.y=1&sy=2004&ey=2023&scsm=1&ssd=1&sort=country&ds=.&br=1&c=935%2C926&s=NGDP_RPCH%2CPPPGDP&grp=0&a= (dostęp: 8.02.2019).
  2. Tamże.
  3. About Freedom in the World, https://freedomhouse.org/report-types/freedom-world (dostęp 7.02.2019).
  4. International Republican Institute, Public Opinion Survey of Residents of Ukraine, September 29-October 14, 2018, s. 66, https://www.iri.org/sites/default/files/2018.12.4_ukraine_poll.pdf (dostęp: 6.02.2019). W 2018 r. w kilku badaniach grupy Socis na pytanie o ewentualne referendum w sprawie członkostwa w UE około 60% Ukraińców odpowiedziało “tak”, natomiast mniej niż 25 “nie”. Zob. http://socis.kiev.ua/ua/ (dostęp:6.02.2019).
  5. Zob. http://ukrstat.org/uk/operativ/menu/menu_u/zed.htm (dostęp: 8.02.2019).
  6. W lutym 2017 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla “Do Rzeczy” (2017, nr 6) stwierdził “Nie możemy ciągle przez lata zgadzać się, by na Ukrainie budowano kult ludzi, którzy wobec Polaków dopuścili się ludobójstwa, i to takiego, że choć trudno było przebić w okrucieństwie Niemców, to oni go przebili”.
  7. M. Winiewski, K. Hansen, M. Bilewicz, W. Soral, A. Świderska, D. Bulska, Mowa nienawiści, mowa pogardy. Raport z badania przemocy werbalnej wobec grup mniejszościowych, Fundacja Batorego, s. 24. http://www.batory.org.pl/upload/files/pdf/MOWA_NIENAWISCI_MOWA_POGARDY_INTERNET.pdf (dostęp: 20.01.2019).
  8. Zob. https://twitter.com/CBOS_Info/status/1093481110489743360/photo/1 (dostęp: 3.02.2019).
  9. Religious Belief and National Belonging in Central and Eastern Europe, Pew Research Center, 10 May 2017, http://assets.pewresearch.org/wp-content/uploads/sites/11/2017/05/09154356/Central-and-Eastern-Europe-Topline_FINAL-FOR-PUBLICATION.pdf (dostęp: 6.02.2019).
  10. J. Kaczyński w wywiadzie dla “Do Rzeczy” 2017, nr 6.
  11. Natomiast Polacy znacznie rzadziej jeżdżą na Ukrainę niż kilkanaście lat temu: w 2006 r. blisko 4 mln wyjazdów Polaków na Ukrainę, w 2013 r. 1,25 mln i w 2017 r. mniej niż 1,15 mln. Zob. Foreign citizens who visited Ukraine in 2017 year, by countries, https://ukrstat.org/en/operativ/operativ2013/tyr/tyr_e/vig2017_e.htm (dostęp: 8.02.2019).
  12. W Polsce studiuje około 70 tys. zagranicznych studentów, w tym ponad połowa Ukraińców, https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/70-tys-zagranicznych-studentow-w-polsce-polowa-z-nich-z-ukrainy (dostęp: 5.02.2019).
  13. Polska pomoc rozwojowa dla Ukrainy wzrosła z 20 mln zł w 2005 r. do 230 mln zł w 2017 r. Zob. Polska pomoc w liczbach, https://www.polskapomoc.gov.pl/Polska,pomoc,w,liczbach,15.html (dostęp: 7.02.2019).
  14. Pomoc rozwojowa dla Ukrainy stanowiła ponad 1,5% jej dochodu narodowego brutto (DNB) w latach 2016–2017. Dla porównania Maroko, ze znacznie niższym poziomem demokracji niż na Ukrainie, otrzymało w tym czasie pomoc w wysokości około 2% DNB. Co ważniejsze, udział instytucji i państw unijnych w tej pomocy dla Maroka jest znacznie większy niż w przypadku Ukrainy. Receipts for Ukraine, OECD, https://public.tableau.com/views/OECDDACAidataglancebyrecipient_new/Recipients?:embed=y&:display_count=yes&:showTabs=y&:toolbar=no?&:showVizHome=no (dostęp: 7.02.2019).
  15. W badaniach IRI w 2013 r. około 40% Ukraińców deklarowało sympatię do Polski, a zaledwie kilka procent niechęć, pozostała część obojętność. Po “rewolucji godności” sympatia wzrosła do blisko 60%, aby nieco osłabnąć do poziomu 50% ze względu na napięcia między obu krajami. Zob. Public Opinion Survey of Residents of Ukraine, September 29–October 14, 2018, s. 53, https://www.iri.org/sites/default/files/2018.11.30_ukraine_poll.pdf (dostęp: 5.02.2019).
  16. I. Chmielewska, G. Dobroczek, A. Panuciak, Obywatele Ukrainy pracujący w Polsce, Narodowy Bank Polski, Warszawa 2018, https://www.nbp.pl/aktualnosci/wiadomosci_2018/obywatele-Ukrainy-pracujacy-w-Polsce-raport.pdf (dostęp: 4.02.2019). Prawdopodobnie ich liczba zacznie się kurczyć w 2020 r. wraz z liberalizacją niemieckiego rynku pracy dla pracowników zagranicznych. Dodatkowo w 2018 r. Polska wprowadziła utrudnienia i tak w raczej rygorystycznych zasadach otrzymania karty stałego pobytu czy obywatelstwa. Co oznacza, że władze polskie chciałyby, aby Ukraińcy pracowali, ale się nie osiedlali w Polsce.