In.Europa

Czy Unia Europejska powinna w ciągu najbliższej dekady rozszerzyć się o Serbię?
Opinie uczestników Akademii in.europa

 

Marcel Baron

Za:

Serbia jest państwem leżącym w Europie, a Serbowie narodem utożsamiającym się z kulturą europejską. Naturalne jest więc miejsce dla Serbii wśród państw Unii Europejskiej.

Przystąpienie Serbii do Unii Europejskiej doprowadzi do stabilizacji sytuacji w regionie Bałkanów Zachodnich. Od tego momentu wszystkie sytuacje sporne w tym regionie będą załatwiane przez instytucje europejskie, a więc na drodze prawnej, a nie w wyniku krwawych konfliktów zbrojnych.

Przystąpienie Serbii do UE uzależni ten region od mocarstw europejskich, co jednocześnie ograniczy wpływy w tym regionie Rosji, Chinom czy Stanom Zjednoczonym.

Przeciw:

Serbia nie jest państwem praworządnym, elity tego kraju przesiąknięte są korupcją.

Serbia ma nie ma unormowanych stosunków z Kosowem, którego to niepodległość uznaje 23 spośród 28 krajów członkowskich Unii Europejskiej.

Złe doświadczenia Unii Europejskiej (szczególnie państw jej rdzenia – Francji, Niemiec, Holandii, Belgii, Luksemburga i Włoch) z państwami słabo zakorzenionymi w wartościach europejskich. Mam tu na myśli fakt, że na Zachodzie toczy się dyskusja czy to „wielkie rozszerzenie” z 2004 roku o państwa Europy Wschodniej nie było błędem. Biorąc pod uwagę ilość pieniędzy jaka została w te państwa „wpompowana” i ilość problemów jakie te państwa przysparzają obecnie UE (np. Polska i Węgry).

Synteza:

Unia Europejska nie powinna rozszerzyć się w najbliższym czasie o Serbię, gdyż pomimo tego, że nie jest ona członkiem Wspólnoty Europejskiej, jest już i tak w kwestiach gospodarczych i politycznych całkowicie od niej uzależniona. Włączenie Serbii w struktury UE wzmocni skrzydło eurosceptyków, przyniesie kolejne kryzysy Europie, których ta i tak ma już wystarczająco dużo, będzie wymagało ogromnych inwestycji by dostosować gospodarkę tego kraju i poziom życia jego obywateli przynajmniej do minimum standardów unijnych. Jednakże Bruksela nie powinna zostawiać Serbii samej sobie, gdyż lukę powstałą w wyniku braku zainteresowania tym krajem  wykorzystałyby mocarstwa wrogie UE, takie jak Rosja czy Stany Zjednoczone. Relacje na linii Belgrad – Bruksela powinna regulować więc korzystna dla obu stron umowa stowarzyszeniowa. Ponadto politycy unijni powinni stwarzać Serbii realne szanse co do możliwości przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej, gdyż będzie to motywowało ją do dalszych reform, co być może w odległej przyszłości umożliwi jej członkostwo w UE.

Szymon Bondaruk

Rozpoczynając analizę powyższego, uczciwie przyznać należy, że zastosowanie dziesięcioletniego okresu w tzw. aktualnym klimacie geopolitycznym, skazuje taką analizę na wróżenie z fusów. Niemniej postaram się przedstawić pewne argumenty za odpowiedzią negatywną, ceteris paribus.

Pierwszym i nadrzędnym argumentem jest sytuacja nie po stronie serbskiej, a unijnej. Unia w rok 2019 wejdzie w największym kryzysie tożsamościowym od czasu powstania EWWiS: Brexit (wciąż w nieznanej formie), strefa euro (czy pierwszej prędkości zgodnie z wizją Macrona), napięcia na tle praworządności (Polska, Węgry), napięcia na tle polityki migracyjnej (Włochy, Austria, Węgry). Wszystko to powinno być rzeczywiście rozwiązane, zanim możliwe będzie rozszerzenie wspólnoty o jakiekolwiek państwo. W mojej ocenie rozwiązanie to nie jest pewne w ciągu najbliższej dekady. 

Drugim argumentem jest nieuregulowana sprawa Kosowa. Jak wyżej, ustalenie przez Serbię relacji z samym Kosowem, jak i dwudziestoma trzema krajami UE, które Kosowo uznały, nie jest pewne w ciągu najbliższej dekady. Natomiast dla Unii jest to warunek sine qua non.

Nie mam kwalifikacji, aby rzetelnie ocenić sytuację wewnętrzną Serbii, jednak oparcie się o doniesienia medialne wskazuje, że wciąż istnieje wiele problemów, które blokują możliwość akcesu do UE: rozliczenie zbrodniarzy wojennych (wewnętrznie bądź po przekazaniu przez MTK), korupcja i szerzej rządy prawa, przestępczość zorganizowana czy wreszcie pospolita niestabilność gospodarcza.

Pozostaje również pytanie o członkostwo w strefie Schengen – Serbia jako państwo na głównym szlaku migracyjnym przez Bałkany Zachodnie jest tu bardzo nieoczywistym przypadkiem, który z równym prawdopodobieństwem może zostać rozstrzygnięty dwojako. 

Podsumowując, w mojej opinii istnieje zbyt wiele niewiadomych, których rozwiązanie w ciągu najbliższej dekady jest niepewne, aby pewnie twierdzić, że Unia Europejska powinna w ciągu najbliższej dekady rozszerzyć się o Serbię.

Jan Chmielewski

Za:

Przyjęcie Serbii w szeregii UE wzmocni pozycję Unii Europejskiej jako całości względem Rosji.

Stosunki rosyjsko-serbskie mają swoją długą tradycję. Najbardziej doniosłą konsekwencją tych zażyłych relacji był wybuch I wojny światowej. Wypowiedzenie wojny Serbii przez cesarstwo Austro-Węgierskie było równoznaczne z zaangażowaniem w konflikt, niczym na zasadzie reakcji łańcuchowej, pozostałych mocarstw, w tym opowiadającej się za Serbią Rosji. Walka o wpływy na Bałkanach, między innymi o wpływy w Serbii, tocząca się pomiędzy Rosją a dzisiejszym Zachodem ma swoją wiekową historię. 

Trwałe i skuteczne włączenie Serbii w struktury Unii Europejskiej byłoby zatem kolejnym kamieniem milowym w historii Bałkanów, oraz w historii relacji Zachodu z Rosją. O ile Unia Europejska konsekwentnie wzmacnia swoją pozycję na Bałkanach (akcesja Grecji – 1981, Słowenia – 2004, Bułgaria – 2007, Rumunia – 2007, Chorwacja – 2013) kwestia zaangażowania rosyjskiego w tym regionie także nie została przez Moskwę zarzucona. 

By mówić o pozytywnych skutkach osłabienia Rosji w regionie bez widma konfliktu militarnego Unia Europejska włączając Serbię w swoje szeregi powinna zagwarantować spełnienie następującego warunku: przystąpienie do Unii Europejskiej powinno mieć swoją społeczną legitymację, tj. poparcie wejścia powinno wynikać z woli społeczeństwa. O tę natomiast będzie prawdopodobnie coraz ciężej zważywszy na propagandowe zaangażowanie Rosji w zniechęcenie projektu unijnemu społeczeństwu serbskiemu. 

Osłabienie rosyjskich wpływów w regionie zakłada, iż międzynarodowa polityka Rosji realizowana przez Władimira Putina nie ulegnie zmianie. Tj. projekt zakładający odbudowę imperium rosyjskiego poprzez uzależnianie ekonomiczne krajów uprzednio zależnych względem ZSRR, czy też militarne działania skutkujące faktycznym, a następnie prawne połączenie z Moskwą będzie kontynuowana. 

Państwa Unii Europejskiej są w czołówce najważniejszych partnerów gospodarczych Serbii.

Niemcy oraz Włochy plasują się w czołówce państw eksportujących do Serbii, gdy Rosja znajduje się na czwartym miejscu za Chinami. Serbia w pierwszej kolejności eksportuje swoje produkty kolejno do Włoch, następnie do Niemiec, Bośni i Hercegowiny, Rumunii oraz Rosji na piątym miejscu. W tym kontekście należy wskazać, iż Serbia w kwestii energetyki jest krajem całkowicie zależnym od Rosji. Odwrócienie całkowitej penetracji rynku gazu i ropy naftowej przez Rosję w Serbii powinno stanowić jedno z najważniejszych wyzwań dla Unii Europejskiej w przypadku podjęcia decyzji o włączeniu Serbii w swoje szeregi.

Realizacja procesu pokojowego na Bałkanach

Włączenie Serbii do UE mogłoby mieć pozytywny skutek w relacjach pomiędzy państwami w regionie. Jednym z obecnie zauważalnych zagrożeń jest pełzający wyścig zbrojeń jaki komentatorzy dostrzegają pomiędzy Chorwacją a Serbią. Napięte relacje pomiędzy państwami regionu powinny ulec złagodzeniu i leżą w interesie całej Europy. Projekt europejski, którego jednym z zasadniczych celów było postawienie zjednoczenia gospodarczego w miejsce rywalizacji militarnej powinien zostać zrealizowany w swoim lokalnym wariancie na Bałkanach.

Przeciw:

Kwestia państwowości Kosowa.

Kosowo w przekonaniu Serbów stanowi ziemię historycznie przynależącą do ich państwa. 

Stanowisko Unii Europejskiej w tej kwestii jest zgoła odmienne, i opiera się na przyznaniu Kosowu samodzielnej państwowości. Pomimo, iż Moskwa w tej sprawie od początku konsekwentnie wyraża swój sprzeciw powołując się jednocześnie na pogwałcenie prawa międzynarodowego. Stanowisko rosyjskie w tej sprawie skutkuje poparciem zacieśnienia stosunków z Rosją wśród Serbów. Kosowarzy i Serbowie diametralnie różnią się w kwestii członkowstwa w Unii Europejskiej, o ile wśród mieszkańców Kosowa można mówić o rekordowo wysokim w regionie poparciu dla projektu unijnego, o tyle postrzeganie członkowstwa swojego kraju wśród Serbów jest z kolei w regionie rekordowo niskie.

Brak poparcia dla projektu europejskiego w społeczeństwie serbskim.

Serbia jest krajem, w którym wśród społeczeństwa odnotowywalny jest najwyższy sprzeciw wobec przystąpienia do Unii Europejskiej oraz jednocześnie wśród obywateli dominuje silne przekonanie, iż ich kraj do Unii nigdy nie przystąpi. Badania opinii społecznej z 2009 roku wskazują, iż poparcie wśród Serbów dla projektu europejskiego wynosiło 71%, natomiast badanie z 2017 roku wskazywało, iż tylko 26% Serbów uważa, iż członkowstwo w UE była by dla nich korzystna

Niekorzystny czas dla Unii Europejskiej jako projektu politycznego w perspektywie globalnej.

Przed rozpoczęciem rozmów akcesyjnych z jakimkolwiek państwem zainteresowanym przyłączeniem do Unii, ta powinna uporać się z własnymi problemami. Brak konsekwentnej wizji w kwestiach polityki względem migrantów, przyszłości strefy euro, kwestia Brexitu stanowi korzystne antypaliwo wizerunkowe dla przeciwników projektu europejskiego jawiącego się jako niestabilnego i pozbawionego przyszłości.

Zwalczenie korupcji i przestępczości w Serbii warunkiem akcesji. 

Jednym z warunków akcesji do UE jest skuteczne zwalczenie wysokiego poziomu korupcji w Serbii. Ewentualne włączenie Serbii do Unii Europejskiej skutkowałoby przekazaniem funduszy strukturalnych. Istnieje obawa, iż bez rozwiązania problemu korupcji i przestępczości w tym kraju duża część środków trafiłaby w niepowołane ręce oraz stanowiła źródło konserwacji i wzmocnienia się lokalnych układów. Nowelizacja prawa antykorupcyjnego zdaniem Transparency International nie przynosi oczekiwanych skutków. Brak skutecznych mechanizmów wdrożenioniowych dla prawa antykorupcyjnego  oraz brak narzędzi nadzoru w sektorze publicznym w 2014 roku były wymieniane przez Transparency International jako zasadnicze problemy walki z korupcją w Serbii.

Anna Ferlin

Sytuacja Serbii na arenie międzynarodowej to nieustanne mieszanie się wpływów wschodu i zachodu. Szansą na zmianę tej sytuacji jest dołączenie do Unii Europejskiej. 

Głównym argumentem popierającym rozszerzenie Unii Europejskiej o Serbię jest geograficzna i kulturowa przynależność Serbii do Europy. Ponadto, kraj ten ma strategiczne znaczenie w kontekście szlaku migracyjnego a wdrożenie go w struktury europejskie może pomóc Serbii oderwać się od wpływów rosyjskich i postawić na rozwój stosunków np. w strukturach NATO. 

Z drugiej strony jednak zagrożeniem dla Unii może być wszechobecna w Serbii korupcja i przestępczość, co może spowodować wzrost tych wskaźników w Europie. Kolejnym argumentem przeciwko rozszerzeniu Unii Europejskiej o Serbię, są wciąż napięte stosunki z Kosowem, które powodują konflikty w regionie. Dodatkowo, gospodarka Serbii może nie poradzić sobie z konkurencyjnością na europejskim rynku co w rezultacie może osłabić rodzimą gospodarkę. 

Podsumowując, Serbia ma potencjał by zostać członkiem Unii Europejskiej, jednak ważnym jest by wciąż monitorować jej gotowość do dołączenia do UE, aby zapobiec czarnym scenariuszom. 

Łukasz Gadzała

W ciągu najbliższej dekady Unia Europejska nie powinna przyjmować do swojego grona Serbii z trzech powodów:

1. Próby włączania jej do UE spotkają się z ostrym sprzeciwem Rosji. Nie oznacza to, że Kreml ma rację blokując takie próby. Oznacza jedynie, że Unia po raz kolejny naruszy stabilność najbliższego sąsiedztwa, która jest warunkiem niezbędnym dla jej rozwoju i z istnienia której tak korzystała przed konfliktem na Ukrainie i kryzysem migracyjnym. Do wszystkich swoich problemów doda tym samym kolejną  niełatwą do rozwiązania kwestię, a kryzys w relacjach z Moskwą wcale nie zwiększy poczucia bezpieczeństwa obecnych członków UE.

2. UE najpierw powinna określić kierunek zmian wewnętrznych i rozwiązać problemy, które od dawna ją trapią. Dziś – i w najbliższych latach – najważniejszymi kwestami dla wspólnoty pozostaną między innymi sprawne przeprowadzenie Brexitu, wypracowanie konsensusu i modus operandi między zwolennikami i przeciwnikami Unii dwóch prędkości, zintegrowanie potencjałów państw członkowskich w zakresie obronności i sztucznej inteligencji, autorytarne/nacjonalistyczne rządy w Polsce, na Węgrzech i we Włoszech, czy kryzys migracyjny. Przykłady można mnożyć i każdy z nich jest, i w przewidywalnej przyszłości pozostanie, ważniejszy niż przyjmowanie do UE nowych członków.

3. Włączenie Serbii do UE oznacza przyjęcie do agendy unijnej problemów typowo bałkańskich (Kosowo/Albania, problemy etniczne i podział administracyjny Bośni i Hercegowiny), których UE nie jest i nie będzie w stanie rozwiązać. Piętrzenie problemów wewnętrznych to ostatecznie skuteczna recepta na mniejszą – a nie większą – spoistość UE. Nie trzeba dodawać, że na jak największej spoistości UE powinno zależeć m.in. Polsce.

Tym samym – rozumiejąc, że z punktu widzenia Serbii ubieganie się o przyjęcie do wspólnoty ma sens – Unia powinna zrozumieć, że kwestia ta nie leży w jej interesie i traktowanie jej w najbliższych latach priorytetowo może przynieść Europie więcej szkody niż pożytku.

Angelika Gieraś

Tak, bo:

  • nowy rynek zbytu dla produktów na wspólnym rynku, szansa dla polskich przedsiębiorców
  • poszerzenie zachodniej strefy wpływów w Europie, odcięcie Rosji od Bałkanów
  • UE w niżu demograficznym — szansa dla UE na zdobycie nowych pracowników

Nie, bo:

  • istnieje wysokie ryzyko defraudacji środków finansowych przez obywateli Serbii
  • rozzłoszczenie Rosji, może wybuchnąć nowa wojna
  • duża różnorodność cywilizacyjna, kalendarz prawosławny

Unia Europejska powinna się sukcesywnie rozszerzać o nowe państwa, jednak teraz sama jest w poważnym kryzysie brexitowym i musi się z nim uporać. Przyjęcie Serbii to daleka perspektywa, moim zdaniem to minimum 7 — 10 lat na wyrównanie różnic. Na Krymie wciąż trwa wojna, co z jednej strony nie powinno być dla UE straszakiem, ale z drugiej strony trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Serbia zostaje przyłączona do Wspólnot, a Rosja w żaden sposób nie reaguje. UE nie poradziła sobie z kryzysem na Ukrainie, a sankcje nałożone na Rosję nie spełniają swojej funkcji.

Maciej Giers

Rozszerzenie Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich jest jednym z kluczowych wyzwań dla UE w nadchodzących latach. Serbia, jako największy kraj regionu jest jednak szczególnie problematyczna.

Republika Serbii jest ważnym krajem tranzytowym, przez jej terytorium wiodą ważne szlaki lądowe. Rozszerzenie UE o Serbię usprawniłoby transport, szczególnie na kierunku północ-południe. Włączenie Serbii w struktury europejskie mogłoby też doprowadzić do stabilizacji regionu, ważne jest jednak, by rozszerzenie objęło w takim razie również jej sąsiadów. Serbia będąca członkiem UE, czy nawet poważnym kandydatem do członkostwa, będzie dążyła do uspokojenia sytuacji w regionie i uniknięcia dalszej eskalacji  konfliktu w Kosowie. 

Z drugiej strony wymieniony wyżej konflikt w Kosowie rodzi pytanie o przyszłość Serbii w UE. Konflikt na tle etnicznym i tożsamościowym nie zostanie rozwiązany z dnia na dzień traktatem, istnieje ryzyko, że będzie on mógł być wykorzystywany w przyszłości i spowoduje wewnętrzne problemy UE. Obawy również budzi zachowanie Serbów zamieszkujących Republikę Serbską, będącą częścią Bośni i Hercegowiny. Dają się tam obserwować tendencje separatystyczne, czasami w formie tak radykalnej, że odcina się od nich rząd w Belgradzie. Jest to poważny punkt zapalny, który mógłby przerodzić się w problem wewnętrzny Unii. Należy dodatkowo rozważyć silnie anty-NATOwską i prorosyjską postawę rządu w Belgradzie, jak i przede wszystkim Serbów w ogóle. Serbia mogłaby stać się rosyjską “piątą kolumną” blokującą sankcje wobec agresywnej Rosji.

Podsumowując, włączenie Serbii w struktury UE w najbliższym czasie niesie ze sobą zbyt wiele zagrożeń, dlatego członkostwo tego kraju w UE powinno być rozważane raczej w dłuższej perspektywie. Jednak już na tę chwilę handel Serbii z UE stanowi 62% jej obrotu, także dalsze przebywanie Serbii w “bałkańskiej enklawie” UE doprowadzi do spełnienia przez Serbię warunków członkostwa.

Maciej Gorazdowski

W ciągu najbliższych 10 lat Unia Europejska nie rozszerzy się o Serbię.

 Jedną z przeszkód jest wciąż nierozwiązany problem relacji z Kosowem, które proklamowało swoją niepodległość w 2008 r., a także stosunku Serbii jako kraju UE do innych państw UE, które uznały niepodległość Kosowa. Mimo to Kosowo nie zostało wciąż rozpoznane na arenie światowej ani przed ONZ. Destabilizacja regionu jaką mogą powodować napięcia między Serbią a Kosowem, a także potencjalnie nieszczelna zewnętrzna granica UE jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Unii. Kwestia ta wymaga zdecydowanej regulacji w toku negocjacji państw, które pozostają w sporze, ale ze względu na wysoki poziom kontrowersyjności serbsko-kosowskiego rozstania dialog ten może się jeszcze ciągnąć dość długo i nic nie wskazuje, żeby w najbliższym czasie coś mogło się zmienić w tym względzie.

Serbskie instytucje państwowe są w dużym stopniu skorumpowane. Jest to zasadnicza przeszkoda w istnieniu w Serbii przynajmniej zbliżonego standardu ochrony nie tylko praw człowieka w tym kraju, ale także np. ochrony konkurencji między przedsiębiorstwami. Serbia zajęła w 2017 r. 77 miejsce spośród 180 krajów skontrolowanych w raporcie Corruption Perceptions Index, choć Bułgaria, która należy do UE znalazła się niewiele wyżej – na miejscu 71.

Od czasu pierwszego audytu dokonanego przez Komisję Europejską w 2015 r. co do zgodności stanu serbskiego państwa i prawa z tzw. dorobkiem UE stwierdzono zauważalną poprawę w zakresie jedynie kilku dziedzin współpracy. Spośród wszystkich 35 dziedzin jedynie dwie (edukacja i szkolnictwo oraz nauka i badania) nie potrzebują zmian dostosowujących do prawa UE. Dziedziną, w której dokonano najmniejszych postępów są regulacje zapewniające stabilność budżetową i fiskalną. W pozostałych dziedzinach procesy dostosowawcze przebiegają zbyt wolno.

Z punktu widzenia spójności UE należałoby również zastanowić się nad możliwością zaplanowania jednoczesnego powiększenia UE o kilka krajów bałkańskich naraz, co pozwoliłoby uniknąć zaostrzenia stosunków między tymi krajami. Byłoby to korzystne także z tego powodu, że niektóre kraje regionu są obecnie na podobnym poziomie rozwoju co Serbia (np. Albania i Bośnia).

W ciągu najbliższych 10 lat Serbia nie stanie się członkiem Unii Europejskiej. Mimo wysokiej kooperacji kolejnych rządów Serbii z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla b. Jugosławii i aresztowaniem osób oskarżanych o największe zbrodnie wojenne zmiany gospodarcze i społeczne w Serbii przebiegają zbyt wolno (wedle optymistycznych scenariuszy z początku XXI wieku Serbia miała dołączyć do UE w 2014 r.). Może się również okazać, że w z powodu niekorzystnej sytuacji wewnętrznej w ciągu następnych lat sama zdolność UE do przyjęcia nowych członków zostanie ograniczona i będzie reglamentowana, a z tego powodu stanie się osiągalna jedynie dla krajów o większym stopniu rozwoju i zbieżności z dorobkiem UE (np. dla Gruzji).

Magdalena Kociara

Serbia jest jednym z kandydatów do przyłączenia się do UE z państw zachodnich Bałkanów. Negocjacje akcesyjne rozpoczęły się w 2014 roku i nadal trwają. Przewidywany termin włączenia do UE jest rok 2025, tak samo jak integracja UE z państwami Zachodnich Bałkanów. Jest to do tej pory termin nierealny, gdyż Serbia powinna spełnić wymagania przewidziane przez UE przed przystąpieniem do UE.  

Jedną z przesłanek przemawiającą za członkostwem w UE jest zachowanie stabilizacji w regionie Bałkanów Zachodnich. Region ten położony jest na styku Europy i Turcji. UE obawia się brakiem wzmocnionych granic UE z najbliższymi sąsiadami. Z problemem braku nie stabilizacji regionu, związany jest niekontrolowany przepływ nielegalnych migrantów. Zatem UE nie chce by problem nie stabilizacji regionu rozlał się po UE. Geopolitycznym sprzyjającym czynnikiem jest, to, że Serbia otaczana jest przez państwa członkowskie UE. Tym samym Serbia mogłaby wdrożyć jednolite zasady ustalone przez UE w ramach polityki migracyjnej i bezpieczeństwem granic zewnętrznych UE, co usprawniłoby funkcjonowanie UE. 

Dominuje jednak postawa Komisji Europejskiej, która apeluje do Serbii by rozwiązała wszystkie spory graniczne, zanim stanie się członkiem UE. Sprawa Kosowa jest nadal aktualnym punktem zapalnym dla UE i Serbii. Kosowo mimo swojej niepodległości nie jest uznawane za suwerenne państwo przez Serbię jako także przez inne państwa UE, w tym Hiszpanię. Natomiast uznaje ją m.in. Rosja. Innym ważnym problemem dla UE jest to, że Serbia nie jest państwem rządów prawa. Serbia rozważa przystąpienie do Euroazjatyckiej Współpracy Gospodarczej i zmianę polityki gospodarczej na Rosję i Turcję, mimo, że eksport z UE wyniósł 2/3 całej wymiany handlowej Serbii. Dla UE jest to jednak korzystne. 

Według mnie Serbia jako bliski sąsiad UE wpływa na destabilizację regionu. Członkostwo Serbii mogłoby wpłynąć pozytywnie na uszczelnienie zewnętrznych granic UE z Turcją, co mogłoby polepszyć sytuację migrantów w UE i zwiększyć wiarygodność idei rozszerzenia UE o nowe państwa. Natomiast warunki jakie Serbia ma za zadanie spełnić są wymagające.

Kamil Laskowski

Wziąwszy pod uwagę obecną politykę zagraniczną Serbii i stosunki wewnętrzne w tym kraju, oraz zakładając brak radykalnej zmiany w tych sferach w najbliższym dziesięcioleciu, należy sprzeciwić się rozszerzeniu Unii Europejskiej o Serbię. 

Pierwszą i najpoważniejszą przeszkodą w akcesji Serbii do Unii Europejskiej jest stan stosunków tego kraju z Rosją. Bliskie relacje pomiędzy tymi państwami, m.in. liczne rosyjskie inwestycje w Bałkanach Zachodnich uzależniające gospodarkę serbską od rosyjskiej, pozwalają podejrzewać, że Serbia reprezentowałaby w Unii interesy tego wrogiego integracji europejskiej mocarstwa. Ponadto jest wysoce prawdopodobne, że Serbia wetowałaby ewentualne sankcje nakładane przez wspólnotę na reżim Władimira Putina. Osłabiłoby to pozycję Europy w trudnych kontaktach z Rosją. W związku z tym dopóki Serbia nie opowie się jednoznacznie przeciwko Rosji, na przykład poprzez wstąpienie do NATO, nie powinno być dla niej miejsca w Unii Europejskiej.

Drugą równie problematyczną kwestią jest sprawa Kosowa. Serbia wciąż nie uznaje niepodległości tego państwa i w ten sposób podsyca wrogie nastroje na granicy. W tej materii podzielona jest jednak również sama Unia, bo choć większość państw członkowskich uznaje Kosowo, to trudno oczekiwać tego np. po Hiszpanii, która ze względu na własne kłopoty z Katalonią przeciwna jest regionalnym separatyzmom. Niełatwo tym samym wyobrazić sobie przyszłe rozwiązanie tej kwestii, a wspólnocie nie potrzeba ani wewnętrznych rozłamów, ani tym bardziej zagrożenia konfliktem na potencjalnej przyszłej granicy Unii Europejskiej. Jako że obecnie jedynym skutecznym sposobem na zakończenie sporu Serbii z Kosowem wydaje się dyskutowana niedawno korekta granic, która mogłaby się stać niebezpiecznym precedensem eskalującym konflikty etniczne w Europie, to Serbia musi na razie zapomnieć o członkostwie w Unii Europejskiej.

Ostatnią przeszkodą na drodze ku integracji Serbii z UE jest sytuacja wewnętrzna w tym kraju. Kwitnie tam korupcja: w rankingu Transparency International Serbia znajduje się na 77. miejscu, 6 miejsc za Bułgarią i daleko za uważaną za korupcyjną czerwoną latarnię Europy Rumunią, zajmującą 59. miejsce. Przykład Grecji pokazał już, czym może zakończyć się przyjmowanie do pewnych struktur krajów, które nie spełniają podstawowych standardów. Serbia ma także problemy z realizacją zasad demokratycznego państwa, odkąd władzę sprawuje tam polityk o autorytarnych skłonnościach, Aleksandar Vučić. Na razie nie zanosi się na to, by jego Serbska Partia Postępowa oddała władzę, więc wspomniane problemy nie zostaną w najbliższym czasie rozwiązane, a Unia Europejska i tak ma już dość własnych kłopotów z nieposłusznymi demokratycznym regułom państwami członkowskimi pokroju Węgier czy Polski.

Reasumując, polityka zagraniczna Serbii, jej zewnętrzne konflikty i wewnętrzne problemy godziłyby w jednolitość unijnego obozu, która potrzebna jest zwłaszcza teraz, w dobie kryzysu demokracji, prężenia muskułów przez Rosję i rosnących wpływów Chin. Wspólnota nie może sobie zatem pozwolić na dodatkowe kłopoty, które wiązałyby się z przyjęciem Serbii do UE.

Maciej Lipiński

Członkostwo Serbii w UE, pomimo rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych w styczniu 2014 roku, wciąż budzi wątpliwości. Przeszkodami w integracji pozostają głównie sytuacja Kosowa, słabość gospodarcza Serbii i jej niewystarczająca gotowość do przyjęcia acquis w sferach: praw fundamentalnych, wymiaru sprawiedliwości oraz walki z korupcją. Pomimo to, członkostwo Serbii w UE w perspektywie najbliższych dziesięciu lat wydaje się możliwe, a nawet wskazane.

Głównym problemem w relacjach między UE a Serbią jest status Kosowa. Akcesja Serbii bez uwzględnienia Kosowa oznacza podważenie mediacyjnej pozycji UE w regionie i sprzyja eskalacji. Można jednak sądzić, że wspólna integracja Serbii i Kosowa (oraz potencjalnie Albanii) stanowi najlepszy sposób na deeskalację konfliktu. Pilotowane przez Brukselę negocjacje Belgrad-Prisztina już zdołały zredukować napięcie w regionie. Serbia, Kosowo i Albania pozostają również uczestnikami unijnego Procesu stabilizacji i stowarzyszenia  oraz starają się o członkostwo w UE. Przykład północnoirlandzkiego Porozumienia Wielkopiątkowego wydaje się możliwy do powtórzenia na Bałkanach.

Choć kwestia rozliczania zbrodni wojennych zeszła na dalszy plan, Serbia wciąż wykazuje braki w przestrzeganiu praw podstawowych, organizacji sądownictwa oraz antykorupcji (77 miejsce na świecie w CPI 2017). Należy jednak wskazać, że Bułgaria – członek UE – wyprzedza Serbię w rankingu CPI o zaledwie 6 miejsc. Pod warunkiem konsekwentnych reform, Serbia wydaje się zdolna do spełnienia politycznych kryteriów kopenhaskich. Przeszkodą mogą się okazać kryteria ekonomiczne – serbska gospodarka jest dość słaba, a dług publiczny przekracza 61,5% PKB. Energiczna polityka rządu Any Brnabić i nowe dane ekonomiczne wskazują jednak na właściwy kurs gospodarczy Serbii. Jeśli zdoła go ona utrzymać, jej szanse na szybkie członkostwo w UE znacząco wzrosną.

Z punktu widzenia Unii, argumentem na rzecz Serbii są uwarunkowania polityczne w regionie. Izolacja Bałkanów jako enklawy wrażliwej na destabilizację i wpływy zewnętrznych aktorów (głównie Moskwy i Ankary) nie jest korzystna dla UE. Integracja Serbii może przeciwdziałać nastrojom rewanżystowskim w tym kraju oraz ograniczy pole manewru Rosji, zaś równoległa stabilizacja Kosowa tamuje potencjalne wpływy radykałów islamskich. Ponadto, Belgrad dowiódł swojej sprawności w zarządzaniu kryzysem migracyjnym w 2015 roku – byłby zatem cennym współpracownikiem UE w przypadku nowych wyzwań tego typu.

Pomimo trudności, szanse integracji Serbii w UE w ciągu dekady wydają się realne. choć obarczone warunkami. W wymiarze zewnętrznym jest to stabilizacja stosunków sąsiedzkich, W sferze wewnętrznej konieczna jest kontynuacja reform ekonomicznych i administracyjnych. Jednak najważniejszym czynnikiem pozostaje zdolność samej UE do prowadzenia konsekwentnej polityki stabilizacji Bałkanów Zachodnich.

Patrycja Pikała

Możliwość akcesji Serbii do UE musi być rozważana z kilku perspektyw: sytuacji wewnętrznej w UE i w Serbii, polityki światowej i zobowiązań UE.

Przede wszystkim powiększenie Unii jest konieczne z punktu widzenia realiów światowej polityki. Żyjemy w świecie, w którym wyłaniają się supermocarstwa. Większa UE będzie miała silniejszą pozycję i możliwość podejmowania decyzji. Jest to szczególnie ważne, ponieważ takie kraje jak Serbia mogą wpaść w objęcia Rosji. 

Rozszerzenie jest najbardziej skutecznym narzędziem polityki zagranicznej UE. Szansa na członkostwo utrzymywała Europę Środkowo-Wschodnią na drodze pokoju i demokracji. Uniemożliwienie akcesji Serbii i innym krajom Bałkanów Zachodnich może spowodować destabilizację w regionie. Przez ostatnie lata Serbia zmagała się z szerzącą się korupcją i centralizacją władzy, a nałożone przez UE kryteria praworządności pozwalają eksportować stabilność, demokrację i dobrobyt ekonomiczny do krajów sąsiadujących.

Pozostaje też zobowiązanie traktatowe. UE sama nałożyła na siebie obowiązek rozszerzenia po spełnieniu kryteriów demokratycznych i ekonomicznych przez kraje kandydujące. 

Z drugiej strony Unia stoi na krawędzi instytucjonalnego impasu i dalsze powiększenie uniemożliwiłoby skuteczne podejmowanie decyzji i przekształciłoby UE w drugą ONZ. Ponadto, każdy nowy członek obciążą budżet: bogate kraje nie mogą sobie pozwolić na płacenie za Serbię, a biedniejsze boją się konkurencji o fundusze strukturalne.

Pozostaje też kwestia poprzednich rozszerzeń UE. Rumunia i Bułgaria wyraźnie nie spełniają standardów praworządności, działalność Orbana ujawnia niedojrzałość węgierskiej demokracji, a polscy eurosceptycy nie pozostają daleko w tyle. Kolejne rozszerzenia mogą pogłębić kryzys wewnętrzny UE, szczególnie że Bałkany nękane były sporami etnicznymi i terytorialnymi.

Wreszcie, Serbia może nie być gotowa na członkostwo w UE, a jej gospodarka może nie przetrwać konkurencji i stałaby się zależna od Zachodu. 

Postępy Serbii na drodze do UE są powolne – to państwo pozostaje w tyle za swoim sąsiadem, Chorwacją, która jest już członkiem UE od 5 lat. Za rozszerzeniem Unii o Serbię przemawiają różne czynniki, w tym presje geopolityczne, treść i cele traktatów, jak również sytuacja wewnętrzna w Serbii. Choć rozszerzenie Unii musi nastąpić, proces ten prawdopodobnie będzie opóźniony przez wątpliwości krajów członkowskich i problemy wewnętrzne UE.

Weronika Sarnowska

Serbia otrzymała status kandydata w marcu 2012 roku; w 2014 ta największa gospodarka Bałkanów Wschodnich przystąpiła do oficjalnych negocjacji akcesyjnych z UE. Od tego czasu otwarto 12 (z 35) rozdziałów negocjacyjnych; dopiero spełnienie warunków każdego z nich umożliwi Serbii dołączenie do bloku. Strategia UE zakłada, że stanie się to do 2025 roku. Jednak, czy w świetle obecnych uwarunkowań społecznych i politycznych, rozszerzenie wspólnoty jest zgodne z interesem U? Argumentuję, że tak – pomimo związanego z tym działaniem ryzyka.

Rozszerzenie UE o Serbię jest postępowaniem zgodnym z podstawowym celem Unii Europejskiej – zagwarantowaniem stabilności na kontynencie poprzez współpracę ekonomiczną i polityczną państw, działających w oparciu o rządy prawa i gospodarkę rynkową. W ciągu ostatniej dekady, Serbia poczyniła widoczny postęp w zbliżaniu się do standardów UE – przede wszystkim w zakresie walki z korupcją oraz promowania wolności gospodarczej. Kontynuacja procesu akcesyjnego wesprze Serbię w dalszym rozwoju zgodnie z politycznymi, gospodarczymi i prawnymi wytycznymi UE. Kontynuacja reform, zwieńczona przyjęciem Serbii do wspólnoty, zaowocuje większą stabilnością i bezpieczeństwem wewnętrznym na kontynencie.

Kolejnym argumentem za rozszerzeniem jest potrzeba zwiększenia wpływu UE na Bałkanach Wschodnich. Rezygnacja z integracji tych terenów z UE tworzy pole dla rosnących wpływów rosyjskich i chińskich. Oba z mocarstw dążą do umocnienia swojej pozycji na Bałkanach, używając presji ekonomicznej i politycznej. Latem 2018 roku Grecja oskarżyła rosyjskich dyplomatów o próby sabotowania historycznego porozumienia między Grecją a Macedonią. Fakt ten dobitnie pokazuje, że Rosja chce utrzymać lub wręcz powiększyć kontrolę nad regionem. W długofalowym interesie UE jest się temu przeciwstawić – poprzez dalszą integrację.

Pomimo powyższych argumentów, rozszerzenie UE o Serbię jest działaniem wysokiego ryzyka, które wynika ze słabości Unii w oczach jej obywateli. Problemy ekonomiczne, kryzys uchodźczy, Brexit, kryzys demokracji w Polsce i na Węgrzech oraz fala populizmu w zachodnich demokracjach pozbawiają obecnych polityków i unijnych urzędników legitymizacji społecznej do rozszerzenia wspólnoty. Z punktu widzenia Realpolitik zasadne jest więc wstrzymanie się z akcesją kolejnych krajów; w przeciwnym razie, opór społeczny wobec rozszerzenia doprowadzi do dalszego wzrostu anty-unijnych sentymentów. 

Należy dążyć do poszerzenia UE o Serbię – rozszerzenie to w długim okresie zapewni kontynentowi większą stabilność oraz jedność w opieraniu się wpływom zewnętrznych mocarstw. Tak jasno przedstawiona i realizowana wizja jest Unii niezbędna. Niemniej, unijny decydenci muszą zdawać sobie sprawę z prawdopodobnego oporu społecznego wobec tej decyzji. Nie bez znaczenia jest tu edukacja społeczna, a także charyzma i skuteczność pro-unijnych liderów politycznych. Jeśli nie uda im się przekonać do swojej wizji obywateli, decyzja o poszerzeniu UE może paradoksalnie doprowadzić do jej upadku.

Oleksandr Shevchenko

Argumenty ZA

1. Interes geopolityczny. Biorąc pod uwagę wielkie rosyjskie wpływy w Serbii, jak najszybsza integracja Serbii w UE może ubezpieczyć cały region od możliwej destabilizacji.

2. Integracja Serbii z UE trwa od 2005 roku, umowa stowarzyszeniowa między Serbią a UE była podpisana w 2008 roku, wniosek o członkostwo Serbii było złożone w 2009 roku. Tak długi proces integracji musi skończyć się sukcesem z punktu widzenia imidżowego. Włączenie Serbii do UE może stać dobrym przykładem dla kolejnych państw, które dążą do integracji z UE, czyli dla Mołdawii, Ukrainy i Gruzji, co z kolei może zwiększyć możliwości wpływu UE na rządy tych państw.

3. Po Brexicie Europa musze zapewnić samą siebie i cały świat że zjednoczenie Europa trwa nadal i że idea UE wciąż nie poniosła klęskę i kolejne rozszerzenie na Bałkanach mogłoby w tym pomoc.

Argumenty PRZECIW

1. W maju 2018 roku Prezydent Serbii zapewnił, że Serbia nie ma planów dołączenia do NATO. Wszystkie państwa ostatnich fal rozszerzenia UE, przed dołączeniem do Unii dołączały się najpierw do NATO, co zapewniało bezpieczeństwo tych państw i reformę służb bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Jeśli Serbia dołączy się do UE bez wstąpienia w NATO są wielkie ryzyki pojawienia nowych instrumentów wpływu rosyjskich wewnątrz UE.

2. Wskaźniki gospodarcze Serbii wciąż bardzo niskie w porównaniu do wskaźników państw UE. Dziś, mając problemy gospodarcze z Portugalią i Grecją, UE nie będzie miała możliwości okazania trwałej pomocy finansowej Serbii jako nowemu członkowi UE, jak było w wypadku państw Bałtyckich i państw Grupy Wyszehradzkiej.UE dziś nie może ryzykować możliwością kolejnego kryzysu finansowego.

3. Wzrost popularności prawicowych i eurosceptycznych sił politycznych w państwach UE nie jest najlepszym tłom dla kolejnego rozszerzenia UE. Kolejna fala migracji, tym razem z Serbii, może doprowadzić do jeszcze większego wzrostu europejskiej prawicy i kolejnego kryzysu politycznego i napięcia wewnętrznego w UE. 

Karolina Szymońska

Obalenie w 2000r. autorytarnych rządów Slobodana Milosevicia przyniosło Serbii nowy etap w jej historii. Przystąpienie do unijnego Procesu Stabilizacji I Stowarzyszenia był pierwszym małym kroczkiem w stronę poszanowania wartości i zasad Unii Europejskiej. Musiało jednak minąć  kolejnych 8 lat by Serbia podpisała Układ Stowarzyszeniowy z UE. Było to możliwe dzięki zmianie nastawienia do tego kraju Belgii i Holandii, których warunkiem było zaangażowanie Serbii w pełną współpracę z haskim trybunałem ds. Zbrodni wojennych w byłej Jugosławii. W 2012 r. mając na względzie aktywną postawę Serbii w rozwiązaniu problemu zbrodni wojennych w Trybunale ds. Zbrodni wojennych byłej Jugosławii, Rada Europejska zdecydowała się na przyznanie Serbii statusu kraju kandydującego do Unii Europejskiej. W niniejszej pracy postaram się rozważyć argumenty za i przeciw bycia przez Serbię pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

Mówiąc o Serbii nie jesteśmy w stanie ominąć tematu jej historii i uczestnictwa w zbrodniach ludzkości, a także notorycznym łamaniu prawa międzynarodowego. Mając to na względzie czy jesteśmy w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, że minęło wystarczająco dużo czasu by ten kraj się tak gruntownie zmienił i respektował prawo europejskie? Oczywiście Serbia podjęła współpracę z Trybunałem haskim ds. Byłej Jugosławii wydając osoby odpowiedzialne za masakrę ludności jednak zajęło jej to wiele lat. Jaką mamy gwarancję, że będzie respektowała prawo, wartości i zasady UE, które są jej fundamentem? 

Problem stanowi także poziom gospodarczy na tle innych państw UE. Gospodarka jest zdominowana jest przez duże, państwowe i nierentowne przedsiębiorstwa, co przekłada się na jej niską konkurencyjność. Nieudolne reformy lub ich brak pokazują, jak wielkie są zaniedbania w reformie gospodarczej jeszcze od czasów Milosevicia. Serbia nie jest także członkiem Światowej Organizacji Handlu (ma status państwa-obserwatora).

Argumentem przeciwko przystąpieniu Serbii do Unii Europejskiej mogą być także same wewnętrzne problemy Unii. Nasilający się ruch antyeuropejski w państwach członkowskich oraz stopniowe odchodzenie przez część od rządów prawa nie stanowi wzoru postępowania dla przyszłych kandydatów. Unia ma także inne kwestie, z którymi nie jest w stanie sobie poradzić, jak problem migracyjny, głównie właśnie przez brak solidarności między państwami UE. 

Z drugiej strony nie są to problemy których nie da się zwalczyć i UE może wiele zmienić w Serbii. Jest to biedny kraj, stopień bezrobocia jest bardzo wysoki, a według wskaźników część społeczeństwa żyje poniżej progu ubóstwa. Dzięki otwarciu się UE da się tym ludziom możliwość migracji do bogatszych krajów Unii europejskiej lub poprawi się w stopa życia ludności w samym kraju. 

Będzie to także okazja do klaryfikacji stosunków z Kosowem, który w 2008r. ogłosił wbrew Serbii niepodległość. Głównym argumentem Unii przystąpienia do niej jest poprawa relacji tych dwóch krajów, nawiązania dialogu i rozliczenia w końcu historii. Co więcej w ogólnym kontekście Bałkanów Zachodnich może to poprawić sytuację i ustabilizować konflikty wewnętrzne. 

Ostatnim, lecz nie mniej ważnym argumentem za przystąpieniem Serbii do UE jest to, że jest ona położona na kontynencie europejskim. Jest związana z kulturą europejską i chociażby przez to ma prawo do bycia członkiem UE. Być może dzięki temu odsunie się ją od sympatyzowania z Rosją i Chinami. 

Mając na względzie powyższe argumenty moim zdaniem Serbia jeszcze nie jest gotowa by w ciągu dekady przystąpić do UE. Oczywiście ta współpraca powinna dalej się pogłębiać, ale również muszą być jaśniejsze sygnały ze strony Serbii jej zaangażowania, szczególnie w kwestiach poprawy sytuacji wewnętrznej kraju — reformy gospodarcze, a także gotowości rozliczenia się ze swoją historią.

Magda Żarnawska

Serbia jest krajem kandydującym do Unii Europejskiej od marca 2012 roku, od początku 2014 roku toczą się negocjacje akcesyjne. Od 2001 roku Serbia korzystała ze wparcia doradczego i działań monitorujących proces zachodzących  tym kraju reform. Jednak czy Unia Europejska w przeciągu najbliższej dekady powinna rozszerzyć się o Serbię?

Serbia nie uznaje niepodległości Kosowa, mimo Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze  już w 2010 roku uznał, że Kosowska deklaracja niepodległości nie była nielegalna, a większość państw UE uznało istnienie niepodległego Kosowa. Nie ma możliwości, aby Serbia stała się członkiem Unii Europejskiej bez uznania niepodległości tego regionu. UE nie może pozwolić na  importowanie nierozwiązanych sporów krajów kandydujących do Unii Europejskiej.

Mimo, że Serbia jest uznawana przez Freedom House za kraj wolny, z wynikiem 76 punktów to jeśli chodzi o prawa polityczne Serbia zdobywa 3/7 punktów i tylko 2/7 punktów, kiedy bierzemy pod uwagę wolności obywatelskie. Koalicja serbskich NGO-sów prEUgovor, która monitoruje proces przystąpienia Serbii do Unii Europejskiej ostrzega, że Belgrad nie wprowadza reform z obszaru praworządności niezbędnych do przystąpienia do UE. Koalicja krytykuje reformę sądownictwa, zaznacza też, że nie ma woli rządzących do walki z korupcją. Belgradzkie Centrum Polityki Bezpieczeństwa podaje, że wzrósł nadzór policji nad społeczeństwem – wzrasta liczba osób sprawdzanych przez policję.

Należy też wrócić uwagę, że w ostatnich latach znacznie spadło poparcie Serbów do wstąpienia do Unii Europejskiej. W raporcie z 2017 roku przygotowanym przez Transparentnost Serbija „When low doesn’t rule: state capture of the judiciary, prosecution, police in Serbia” czytamy, że w listopadzie 2009 roku poparcie do wejścia Serbii do UE wynosiło 73%, w grudniu 2012 roku spadło do 41%, a w marcu 2017 roku wynosiło 43%. 24% respondentów odpowiedziało w 2017 roku, że nie widzi, żadnych korzyści z przystąpienia Serbii do Unii Europejskiej.

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty wydaje się, że w przeciągu najbliższych 10 lat Serbia nie powinna przystępować do Unii Europejskiej. Serbia ma przed sobą długą drogę i pracę na kilku frontach, tak, aby przystępując do Unii Europejskiej nie stawała się dodatkowym obciążeniem dla wspólnoty. Gdyby Unia przyjęła Serbię to kraje takie jak Węgry czy Polska dostałyby sygnał, że UE obniża standardy i one też nie muszą respektować praworządności.

Teksty powstały w ramach trzeciej edycji Akademii in.europa, projektu realizowanego we współpracy z tygodnikiem POLITYKA, Fundacją Konrada Adenauera w Polsce, Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce oraz w ramach programu Unii Europejskiej Erasmus+. Tekst odzwierciedla wyłącznie poglądy jego autorów i w żaden sposób nie może zostać uznany za wyraz poglądów partnerów in.europa.

Image