Absolwentka Akademii w „Der Tagesspiegel”

W ostatni weekend dziennik „Der Tagesspiegel” opublikował specjalny materiał dotyczący 75. rocznicy zakończenia II Wojny Światowej. Młodzi Europejczycy piszą w nim o tym, jak ich bliscy zostali doświadczeni przez wojnę oraz to w jaki sposób widzą przyszłość Europy.

Karolina Myszka, absolwentka Akademii In.Europa, dzięki wyborowi dokonanemu przez PeaceLine, reprezentowała nasz kraj.

Tekst w języku polskim:

Karolina Myszka – urodzona w Kościerzynie na Pomorzu. Mieszka w Warszawie. Kaszubka, Polka, Europejka. Doktorantka 4 roku w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie w dziedzinie nauk o administracji i politykach publicznych. Absolwentka studiów licencjackich na kierunku polityka publiczna i europeistyka oraz magister europeistyki na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Mówi o sobie „niemcoznawczyni z pasją”. W swoich pracach porusza tematy z zakresu niemieckiego prawa konstytucyjnego i systemu politycznego, często w odniesieniu do integracji europejskiej. Swoją pracę doktorską poświęca poczuciu tożsamości narodowej Niemców po II Wojnie Światowej.

Moja historia, mój głos, moja przyszłość

Na kartach historii rodzin wielu moich rówieśników można znaleźć zapisy związane z wydarzeniami i okrucieństwem II Wojny Światowej. Dotknęło to też moich przodków.  Dziadek był więziony w obozie pracy, z którego udało mu się uciec. Wujek mojej mamy, jako 17-latek został wcielony przymusowo do Wehrmachtu. Walczył na froncie wschodnim. Jego kompania dotarła pod Moskwę, gdzie została otoczona przez Sowietów. Do Generalnego Gubernatorstwa udało się wrócić tylko jemu i jeszcze jednemu żołnierzowi. Reszta zginęła.

Członkowie rodziny urodzeni w latach 20. i 30. XX wieku opowiadali o wojnie. Mówili o reglamentacji żywności, łapankach Żydów, czy „kaszubskiej golgocie” w Piaśnicy.

Opowieści, których słuchałam od najmłodszych lat, miały wpływ  na moje zainteresowanie historią. Już w szkole podstawowej zaczęłam pochłaniać książki, a wizyty w muzeach były obowiązkowym punktem wizyt u starszej siostry w Warszawie.

To wszystko sprawiło, że już prawie jako dorosła osoba wiedziałam, że swoją pracą, partycypacją społeczną, chcę działać na rzecz integracji, zapobiegać rasizmowi, nietolerancji, łamaniu praw człowieka i obywatela. Obrane kierunki studiów, europeistyka i polityka publiczna pomogły mi połączyć teorię z wydarzeniami przeszłości. Dzięki nim mogę stać się jednym z głosów wolnego, sprawiedliwego, praworządnego i demokratycznego świata.

Mimo tego, że tych polskich, europejskich i globalnych głosów są miliardy to ten mój jeden może przekonać kolejną osobę, a ta następną i razem stawimy czoła z jakimi przychodzi nam się mierzyć w obecnych, bardzo skomplikowanych czasach.

Przyszło nam, młodym ludziom, żyć w momencie, w którym od lat na świecie toczą się wojny, odradzają się skrajnie nacjonalistyczne idee, stagnacja dotyka europejską gospodarkę, ciągle nierozwiązany pozostaje problem uchodźstwa.  Europa niestety dzieli się w obliczu w tych problemów.

Na domiar złego, teraz kiedy potrzebne są zdecydowane działania, dotknęła nas pandemia strasznego wirusa.

My, młodzi ludzie, którzy jesteśmy przyszłością powinniśmy zabierać głos częściej i głośniej. Wyciągać wnioski z historii i nie powtarzać jej błędów. Integracja europejska jest odzwierciedleniem pragnień naszych dziadków i rodziców. To oni zaszczepiali w nas wolność, równość i tolerancję. Unia Europejska i związana z nią integracja, tak jak my, nie są idealne To jednak od nas zależy, czy będziemy dążyć do perfekcji. Bo jak nie my, to kto?

Projekt wspierany jest przez Auswärtiges Amt. Jego celem jest stworzenie forum dyskusji, w którym młodzi rozmawiają o tym, co łączy historię z teraźniejszością.

Udostępnij