W Europie, ale bez euro. 15 lat po referendum akcesyjnym

 

Z analizy prezentowanych poglądów na temat integracji europejskiej rysuje się obraz, zgodnie z którym większość Polaków preferuje podejście “Europe à la carte” łączące w sobie entuzjazm w stosunku do współpracy z innymi państwami członkowskimi UE na zasadach ustalonych lokalnie oraz z wyraźnymi granicami w zakresie możliwych do zaakceptowania ustępstw w kluczowych obszarach.

 

Postawy Polaków wobec Unii Europejskiej

Polacy opowiedzieli się za przystąpieniem do Unii Europejskiej 15 lat temu. W referendum akcesyjnym które odbyło się 7-8 czerwca 2003 roku 77,5% głosujących odpowiedziało Tak na pytanie: „Czy wyraża Pan/Pani zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?”.

W trzech innych państwach regionu zwolenników przystąpienia do UE było w 2003 roku więcej (na Słowacji, Litwie oraz Węgrzech), jednak na przestrzeni kolejnych lat sytuacja w tym obszarze uległa istotnym zmianom.

Postawy Polaków wobec Unii Europejskiej również są dzisiaj inne niż ponad dekadę temu. Najbardziej widoczna zmiana nastąpiła w obszarze zgody na przyjęcie wspólnej waluty. W czasie referendum akcesyjnego ideę zamiany złotówki na euro popierało niemal samo osób co samo przystąpienie do UE. Wraz z upływem czasu poparcie dla obecności Polski w Unii istotnie wzrosło, podczas gdy odsetek osób wyrażających zgodę na wstąpienie do strefy euro spadł.

 

Liderzy entuzjazmu. Poparcie dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

 

Polacy deklarują zdecydowane poparcie dla członkostwa Polski w Unii. Od chwili rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych, liczba zwolenników integracji europejskiej nigdy nie spadła poniżej 50%. Po entuzjastycznym nastawieniu w połowie lat 90tych, gdy czterech na pięciu mieszkańców Polski było zwolennikami Unii, najniższy poziom poparcia odnotowano w okresie bezpośrednio poprzedzającym referendum akcesyjne. Wynikało to w dużej mierze z wzrostu obaw związanych z wzmożoną aktywnością eurosceptyków w debacie publicznej. Strach przed nieznanym nie okazał się jednak na tyle silny aby zawrócić Polskę z proeuropejskiego kursu.

W ciągu pierwszych pięciu lat po dołączeniu do europejskiego klubu, wyrażane przed akcesją obawy okazały się bezpodstawne, co znalazło swoje odbicie we wzroście liczby zwolenników członkostwa Polski w UE. Deklarowane poparcie nie tylko wróciło do poziomów z lat 1994-1996, lecz je przebiło, stabilizując się na przestrzeni ostatniej dekady w przedziale 80-90 proc. Co istotne, pozytywny stosunek do Unii Europejskiej jest prezentowany przez przedstawicieli wszystkich grup społecznych, niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania czy wykonywanego zawodu[1].

Wykres obrazuje pozycję Polski pod względem udziału osób pozytywnie oceniających Unię Europejską wśród wszystkich państw członkowskich. Przykładowo, w 2004 roku mieszkańcy 15 innych krajów oceniło działalność UE przychylniej niż Polska. W roku 2017 było już ich jedynie cztery.

Od momentu akcesji Polacy stali się jednymi z największych euroentuzjastów spośród wszystkich państw członkowskich UE. Następujący po referendum wzrost akceptacji dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej był również widoczny w porównaniu z innymi krajami. Wraz z poparciem bliskim 90%, po roku 2008 Polskę wyprzedzało pod tym względem jedynie kilka małych państw, takich jak Lichtenstein, Belgia czy Litwa, które tradycyjnie postrzegają obecność w Unii jako strategiczny element funkcjonowania we współczesnym świecie[2].

Spośród najludniejszych krajów członkowskich jedynie Niemcy prezentują zbliżony poziom entuzjazmu wobec integracji europejskiej, wyprzedzając w niektórych latach Polskę o kilka punktów procentowych. Na szczególną uwagę zasługuje również fakt, iż liczba zwolenników obecności Polski w Unii pozostaje w ostatnich latach na niezmiennie wysokim poziomie, pomimo przybierających na sile głosów eurosceptycznych pojawiających niemal we wszystkich zakątkach Starego Kontynentu.

Pod tym względem sytuacja w Polsce wyraźnie odróżnia się od zmian zachodzących na Węgrzech czy w Czechach, gdzie oddaleniu idei integracji europejskiej na poziomie politycznym towarzyszy podobna zmiana przekonań społecznych[3]. Część komentatorów życia publicznego zwraca jednak uwagę na to, iż pomimo wysokiego poziomu deklarowanego poparcia dla członkostwa w UE, długotrwały przekaz stawiający Unię Europejską w negatywnym świetle, może przyczynić się do przesunięcia nastrojów społecznych w stronę eurosceptycyzmu również w Polsce[4].

W ostatnich latach zauważalna jest ewolucja narracji dotyczącej UE prezentowanej przez część polskich mediów oraz polityków, w której coraz większą rolę odgrywają przekazy uwypuklające negatywne aspekty związane z Unią Europejską[5]. Tego typu działania nie znalazły dotychczas odbicia w spadku ogólnego poparcia Polaków dla integracji europejskiej, jednak jeśli atmosfera medialna związana z UE nie ulegnie zmianie, to istnieje ryzyko spadku liczby zwolenników polskiego członkostwa tej organizacji w przyszłości

 

Spośród rezultatów działalności UE Polacy najbardziej cenią możliwość swobodnego poruszania się, podejmowania pracy oraz prowadzenia działalności gospodarczej na terenie całej Wspólnoty w pokojowym otoczeniu. Zadowolenie z powyższych efektów członkostwa Polski w UE deklaruje 55-65% społeczeństwa, podczas gdy inne polityki wspólnotowe nie są postrzegane nad Wisłą jako szczególnie istotne. Co czwarty Polak zalicza programy wymian studenckich jako jedno z najważniejszych działań realizowanych przez Unię Europejską. 20% respondentów prezentuje natomiast pogląd, zgodnie z którym istotna jest siła UE na polu gospodarczym oraz polityczno-dyplomatycznym.

O ile ekonomiczny potencjał Unii cieszył się podobnym zainteresowaniem również na początku dekady, o tyle kwestie związane z rolą UE na arenie międzynarodowej nabrały na znaczeniu w ostatnich latach. Głównym czynnikiem stojącym za taką zmianą były działania wojenne przeprowadzane w bliskim sąsiedztwie Unii, krysys migracyjny oraz wynikający z tego spadek poczucia bezpieczeństwa[6]. Wśród innych polityk UE, Polacy najbardziej krytycznie postrzegają obecnie projekt wspólnej europejskiej waluty.

 Narastająca niechęć do wspólnej waluty. Poparcie dla wprowadzenia euro w Polsce.

Sprzeciw wobec wprowadzenia euro w Polsce od momentu akcesji wyraźnie wzrósł. Pomimo początkowego entuzjazmu związanego z planami przystąpienia do strefy euro, Polska szybko dołączyła do grona państw sceptycznie nastawionych do integracji monetarnej. Od chwili wybuchu kryzysu strefy euro w 2009 roku, sprzeciw wobec przyjęcia wspólnej waluty rósł z każdym rokiem osiągając rekordowy poziom 72% w 2017 roku. Opór większości Polaków wynika głównie z przekonania, iż wejście do strefy euro będzie wiązać się z poniesieniem osobistej straty będącej skutkiem domniemanego wzrostu cen oraz niekorzystnego kursu wymiany złotego na euro[7]. Ważną rolę odgrywa również postrzeganie waluty narodowej w świadomości części społeczeństwa oraz polityków jako swojego rodzaju gwaranta suwerenności Polski, której część zostanie utracona wraz z przeniesieniem ośrodka zarządzania polityką monetarnej do Europejskiego Banku Centralnego[8].

Warto odnotować, iż na tle społeczeństwa wysokim poziomem poparcia dla przyjęcia wspólnej waluty, kształtującym się na poziomie powyżej 60-70%, odznaczają się polscy przedsiębiorcy[9]. Zwracają oni uwage na potencjalne korzyści gospodarcze związane z ograniczeniem ryzyka kursowego i uproszczeniem prowadzenia działalności gospodarczej. Skala ułatwień byłaby istotna mając na uwadze fakt, iż odbiorcami blisko 60% polskiego eksportu są kraje strefy euro. Na powyższe argumenty zwracali uwagę również sygnatariusze apelu skierowanego do Premiera M. Morawieckiego ze stycznia 2018 roku, nawołującego do możliwie szybkiego rozpoczęcia procesu przygotowań do przyjęcia wspólnej waluty[10].

Co istotne, we wszystkich krajach które przyjęły euro, ponad połowa obywateli pozytywnie wyraża się o wspólnej walucie. Dotyczy to również państw borykających się z poważnymi problemami gospodarczymi – w Grecji poparcie dla euro wynosi obecnie ponad 70%. Część publicystów postrzega obecność w eurozonie jako jeden z czynników sprzyjających tworzeniu poczucia wspólnoty europejskiej wśród jej obywateli[11]. Pozostawanie poza strefą euro, oprócz faktu uchylania się od wypełniania zobowiązań traktatowych oraz ograniczenia procesu budowania wzajemnego zrozumienia z krajami, które przyjęły wspólną walutę, oznacza również oddalanie się od głównego kręgu decyzyjnego UE, stawiając pod znakiem zapytania długoterminowe plany związane z członkostwem Polski w Unii.

 

Poparcie dla rozmaitych koncepcji dalszej integracji europejskiej

Największym poparciem cieszy się model integracji, w którym wszystkie państwa członkowskie będą uczestniczyć w równym stopniu. W przypadku braku przyjęcia wspólnej waluty to właśnie taki scenariusz zapewnia Polsce utrzymanie formalnych możliwości kształtowania decyzji na poziomie unijnym w tym samym zakresie, co obecnie. Ochronę statusu quo w zakresie balansu sił gwarantuje również drugie najczęściej preferowane przez Polaków rozwiązanie, tj. zachowanie obecnego stopnia integracji. Widać zatem silną preferencję badanych wobec koncepcji zabezpieczających dotychczasową siłę decyzyjną Polski, które łącznie zostały wskazane przez blisko trzy czwarte respondentów. Taka postawa jest również prezentowana przez obecny obóz rządzący, która dostrzega zagrożenie w projektach mogących skutkować powstaniem równoległych kręgów decyzyjnych w ramach Wspólnoty[12].

Biorąc pod uwagę poparcie dla pozostałych scenariuszy dalszej integracji europejskiej można zauważyć, iż łączna liczba zwolenników zatrzymania lub cofnięcia poziomu integracji (48%) przeważa nad łączną liczbą zwolenników jej pogłębienia (45%). Stoi to w sprzeczności z rekordowo wysokim poparciem dla członkostwa Polski w UE. Taka sytuacja może oznaczać, iż Polacy nie są w rzeczywistości aż tak entuzjastycznie nastawieni do Unii Europejskiej jak sami deklarują. Potwierdza to zarówno niskie poparcie dla części kluczowych polityk unijnych (m.in. wprowadzenie euro, koordynacja działań związanych z migrantami) jak i niechęć do dalszego pogłębiania integracji[13]. W sytuacji powstania „jądra decyzyjnego UE”, do którego wstąpienie będzie uwarunkowane przyjęciem określonych polityk przez państwa członkowskie, istnieje ryzyko marginalizacji polskiego głosu w Unii. Dalsze oddalenie się Polski od „głównego nurtu” polityki europejskiej może natomiast spowodować, śladem Węgier, wzrost nastrojów eurosceptycznych.

 

Podział zadań pomiędzy kraje członkowskie a UE


Od momentu akcesji nie zmieniły się postawy Polaków dotyczące tego, jakie kompetencje powinny pozostać w gestii państw członkowskich, a o których należy decydować na szczeblu unijnym.
Niewielka otwartość w zakresie przenoszenia kompetencji na szczebel wspólnotowy również świadczy o ograniczonym poziomie entuzjazmu Polaków wobec pogłębiania integracji europejskiej ponad warstwę deklaratywną. Po 14 latach członkostwa w UE, opinia na temat tego, w jakich obszarach powinna decydować Unia Europejska, a w jakich każde z państw członkowskich samodzielnie, pozostała niezmienna we wszystkich badanych tematach.Na niebiesko został podkreślony preferowany przez Polaków podział kompetencji w każdym obszarze.

Zmniejszeniu uległ udział osób popierających podejmowanie decyzji wyłacznie na szczeblu wspólnotowym w każdej z dziedzin, przy jednoczesnym wzroście zwolenników podziału kompetencji pomiędzy poziom wspólnotowy a krajowy. Można zatem powiedzieć, iż nastąpiło ogólne przesunięcie preferencji społecznych w stronę większego udziału decyzji podejmowanych przez poszczególne państwa członkowskie Unii Europejskiej. Powiązaną koncepcję tzw. „repatriacji kompetencji” przedstawił wraz z objęciem rządów premier Wielkiej Brytanii David Cameron, co spotkało się z krytyką ze strony wielu europejskich polityków[14].

 

Wykres obrazuje pozycję Polski pod względem udziału osób, które udzieliły twierdzącej odpowiedzi na pytanie „Rozumiem, w jaki sposób działa Unia Europejska”. Przykładowo, w 2008 roku mieszkańcy 5 innych krajów ocenili swój poziom wiedzy o mechanizmach UE jako wyższy niż Polacy, podczas gdy w latach 2004-2006, 2009-2011 oraz 2015 i 2017 odsetek respondentów zgadzających się z powyższym twierdzeniem był w nad Wisłą najwyższy spośród wszystkich państw członkowskich.

Od momentu akcesji Polacy deklarują największy stopień zrozumienia mechanizmów działania Unii spośród wszystkich państw członkowskich. Można zatem przyjąć, iż prezentowane przez mieszkańców Polski postawy wobec integracji europejskiej są oparte w ich rozumieniu o odpowiedni zasób informacji. W pytaniach dotyczących faktów związanych z funkcjonowaniem UE, pozycja Polski wpada jednak inaczej – w 2017 roku respondenci z 22 krajów Wspólnoty odpowiedzieli na nie wykazali się większą wiedzą na jej temat niż Polacy[15].

Powyższy obszar stanowi przykład kolejnej różnicy pomiędzy deklaracjami a faktycznymi postrzeganiem spraw europejskich nad Wisłą. W sytuacji powszechnego przekonania o posiadaniu odpowiednich zasobów wiedzy na temat sposobu działania Unii Europejskiej, możliwości zmiany postaw społecznych w tym obszarze są ograniczone. Działanie powyższego zjawiska widać na przykładzie stałości przekonań na temat podziału kompetencji pomiędzy państwa członkowskie a Wspólnotę.

 

 

O autorze

Damian Iwanowski – konsultant ekonomiczny Banku Światowego. W przeszłości doświadczenie zawodowe zdobywał w fundacji WiseEuropa oraz firmach doradczych w obszarze fuzji i przejęć. Pracował również jako redaktor w warszawskim biurze agencji Thomson Reuters. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej, studiował także na National University of Singapore. Współautor publikacji w ramach projektu Młodzi Reformują Polskę, w którym był odpowiedzialny za tematykę dotyczącą integracji europejskiej.

 

 

[1] J. Wilkin et al, Raport środowiska naukowego PAN dotyczący integracji europejskiej i miejsca Polski w tym procesie, Wydział Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk, 2017

[2] A. J.K. Bailes, B. Thorhallsson, Instrumentalizing the European Union in Small State Strategies, Journal of European Integration, 2013

[3] A. Fuksiewicz, A. Łada, When Two Plus Two Doesn’t Equal Four: The Visegrad Group on the Future of Europe, Instytut Spraw Publicznych, 2017

[4] J. Wilkin et al, Raport środowiska naukowego PAN dotyczący integracji europejskiej i miejsca Polski w tym procesie, Wydział Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk, 2017

[5] Ibidem

[6] M. Stolarczyk, Ewolucja stanowiska Polski wobec WPBiO UE, Studia Politicae Universitatis Silesiensis, 2016

[7] Narastanie obaw związanych z wprowadzeniem euro. Komunikat z badań CBOS nr 151/2014, Centrum Badań Opinii Społecznej, 2014

[8] J. M. Fiszer, Społeczno-polityczne i ekonomiczne skutki wprowadzenia euro w Polsce, Myśl Ekonomiczna i Polityczna, 2010

[9] Ł. Postek, G. Tchorek, I. D. Tymoczko, Perspektywy przyjęcia euro według polskich przedsiębiorstw niefinansowych, Bank i Kredyt, 2015

[10] http://www.rp.pl/Finanse/301019939-Przyjecie-euro—list-otwarty-Premierze-Morawiecki-juz-czas-na-euro.html, dostęp 5 czerwca 2018

[11] A. Balcer, P. Buras, G. Gromadzki, E. Smolar, Polacy wobec UE: koniec konsensusu, Fundacja im. Stefana Batorego, 2016

[12] A. Balcer, P. Buras, G. Gromadzki, E. Smolar, W zwarciu – Polityka europejska rządu PiS, Fundacja im. Stefana Batorego, 2017

[13] https://oko.press/mit-polskiego-euroentuzjazmu-chcemy-ani-euro-ani-imigrantow-chcemy-suwerennosci/, dostęp 5 czerwca 2018

[14] V. Miller, Repatriating EU powers to Member States, House of Commons Library, 2011

[15] Standard Eurobarometer 88 – Public opinion in the European Union, European Commission 2018

 

 

Publikacja powstała w ramach współpracy z Fundacją Konrada Adenauera. 

Fundacja Konrada Adenauera jest niemiecką fundacją polityczną ideowo związaną z Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU). Prowadzi działalność w Niemczech i w ponad 100 krajach na całym świecie. Wspiera demokrację, idee państwa prawa i społecznej gospodarki rynkowej oraz działa na rzecz porozumienia między państwami, kulturami i religiami. www.kas.pl /ww.kas.de