Debata „Nowy budżet Unii Europejskiej z perspektywy Polski – rachunek zysków, rachunek strat”

JEŚLI NIE WYKORZYSTAMY SZANSY NA KORZYSTNĄ ZMIANĘ BUDŻETU UE, TO NASTĘPNA MOŻE NIE POJAWIĆ SIĘ PRZEZ DŁUŻSZY CZAS

 

Dyskusja o Wieloletnich Ramach Finansowych dotyczy nie tylko budżetu, lecz również formuły funkcjonowania Unii Europejskiej jako takiej. Z kolei Brexit jest może być dla Polski szansą na zajęcie miejsca przy stole wśród głównych graczy – takie są wnioski z debaty „Nowy budżet Unii Europejskiej z perspektywy Polski – rachunek zysków, rachunek strat”, zorganizowanej przez Pracododawców RP i Instytut In.Europa.

 

Gośćmi specjalnymi wydarzenia byli dr Jan Olbrycht, sprawozdawca Parlamentu Europejskiego ds. Budżetu (Wieloletnich Ram Finansowych) oraz dr Czesław Siekierski, przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego.

– Nowy budżet na pewno będzie inny: większy, ale paradoksalnie w pewnym sensie mniejszy – z punktu widzenia udziału beneficjentów. Chcielibyśmy skorzystać z kompetencji i wiedzy naszych gości, by poznać zarys planowanych zmian oraz zastanowić się nad tym, jak mogą one wpłynąć na funkcjonowanie polskich przedsiębiorców – powiedział, otwierając debatę, Wiceprezydent Wykonawczy Pracodawców RP Rafał Baniak.

 

Dr Jan Olbrycht zaznaczył, że w nowej perspektywie budżet będzie oparty na dwóch częściach: tzw. solidarnościowej oraz przeznaczonej na badania naukowe. Pierwsza z nich obejmie m.in. fundusze rozwojowe i rolne, choć nie wiadomo jeszcze, jak będą one rozdzielane. Jednak to nie Polska będzie głównym beneficjentem, a kraje, które mają problemy gospodarcze oraz muszą mierzyć się z konsekwencjami imigracji. Druga zaś obejmie badania naukowe w dziedzinie obronności (prowadzone w celu ujednolicenia uzbrojenia), ochronę granic oraz rozwiązania w dziedzinie polityki socjalnej skierowane do imigrantów.  – Na pewno przy ustalaniu, kto jest najbardziej potrzebujący, będzie brane pod uwagę więcej czynników niż tylko PKB – stwierdził.

 

– W przyszłym tygodniu będą dyskutowane koperty narodowe. Jeśli mielibyśmy zakończyć prace do końca kadencji, a takie jest założenie parlamentu, to będziemy musieli osiągnąć porozumienie do końca stycznia. Teoretycznie jest to możliwe, ale potrzebna byłaby duża presja – dodał.


– Komisja Europejska proponuje nieco wyższe składki i stworzenie nowych dochodów własnych. Niektóre państwa, jak np. Austria, absolutnie nie chcą się zgodzić na ten pierwszy element. Brexit jest wielką okazją na korzystną dla Polski zmianę mechanizmów budżetowych. Trzeba poważnie zagłębić się w tę kwestię, bo jeśli nie wykorzystamy tej szansy, to następna może nie pojawić się przez dłuższy czas – 
podkreślił.

 

Dr Olbrycht zauważył, że teoretycznie Brexit jest szansą  dla Polski – choćby dlatego, że Wielka Brytania tradycyjnie starała się zatrzymać dalszą integrację. Ponadto wśród głównych graczy zwalnia się miejsce przy stole. – To okazja dla Polski, by umocnić swoją pozycję, ale pod warunkiem, że zmienimy naszą politykę – ocenił.

 

Dr Czesław Siekierski zaznaczył, że wspólna polityka rolna byłą jedną z pierwszych polityk, ale jej udział w budżecie jest stopniowo ograniczany – w następnej perspektywie do dwudziestu kilku procent. – Brakuje chętnych do pracy w rolnictwie. Dochody rolników kształtują się na poziomie około 50 proc. dochodów innych grup zawodowych, z czego około połowę stanowią środki unijne – powiedział.

 

– Mimo wszystko jestem optymistą. Możliwości dostosowawcze są duże, bo już nauczyliśmy się Unii. Budżet musi być kompromisem. Tak zawsze było i tak zawsze będzie. Dokonują się zmiany głębsze niż nam się wydaje. Nawet jeśli wejdą w życie nieco później, to dokona się już pewna zmiana w sposobie myślenia o budżecie Unii. Bardziej boje się o to, że uwarunkowania zewnętrzne wobec Unii nie są brane pod uwagę w zadowalającym stopniu – zwłaszcza jeśli chodzi o sytuację rolnictwa – ocenił perspektywy prac nad nowym budżetem dr Siekierski.

 

– Dla Polski kluczowa jest zmiana podejścia do negocjacji i świadomość, że jednak jesteśmy dziś gdzie indziej niż kiedyś i nie możemy myśleć jedynie o otrzymywaniu środków. Za mało o tym rozmawiamy – podsumował.

 

– Moim zdaniem powinniśmy doprowadzić do ramowego porozumienia – nie sektorowego, bo to zbyt trudne – w przeciągu 6-7 miesięcy.  Zgadzam się, że najważniejsza jest zmiana podejścia do UE. Powinniśmy też myśleć o całym budżecie, a nie tylko o środkach z kopert. Trzeba też starać się o większą elastyczność budżetu na szczeblu państw i regionów, żeby móc sprawniej reagować na zmiany uwarunkowań – skonkludował dr Jan Olbrycht.

 

Źródło: pracodawcyrp.pl