Tracimy głos. Czekają nas sankcje?

„W tym tygodniu Komisja Europejska rozpocznie wobec Polski procedurę, która może prowadzić do zawieszenia prawa do głosu na forum UE” – poinformował w Brukseli premier Mateusz Morawiecki. 

Polsce grozi uruchomienie postępowania na podstawie artykułu 7. traktatu UE:

  • O zastosowanie artykułu 7. może wystąpić do Rady UE grupa państw członkowskich (1/3 członków), Parlament Europejski, lub Komisja Europejska.
  • Rada większością 4/5 swych członków może stwierdzić istnienie ryzyka naruszenia przez dane państwo wartości. Potrzebuje do tego zgody Parlamentu Europejskiego. Ryzyko musi być „wyraźne”, a naruszenie „poważne”.
  • W głosowaniach nie uczestniczy państwo, którego procedura dotyczy.
  • Po stwierdzeniu ryzyka, Rada mogłaby stwierdzić naruszenie fundamentalnych zasad UE. Na tym etapie potrzebna byłaby jednomyślność.
  • Państwa członkowskie zasiadające w Radzie mogłyby większością kwalifikowaną (a więc już bez prawa weta) podjąć decyzję o nałożeniu sankcji na państwo winne pogwałceniu europejskich pryncypiów. (Np. zawieszenie prawa głosu).

 

Artykuł 7. Traktatu

O zastosowanie artykułu 7. może wystąpić do Rady UE grupa państw członkowskich (1/3 członków), Parlament Europejski, lub Komisja Europejska.

Artykuł 7. ma na celu przeciwdziałanie zagrożeniu systemowym naruszeniem praworządności w danym kraju. „Systemowym”, czyli trwałym i stanowiącym element ustrojowy, a nie jedynie jednorazowe naruszenie konkretnego przepisu (z czym mamy do czynienia w procedurze naruszenia prawa). „Zagrożeniu”, bo artykuł 7. ma działać prewencyjnie, zanim do naruszenia faktycznie dojdzie.

Kolejność działań zapisana w artykule jest podobna do tej, którą znajdujemy w procedurze naruszenia prawa i w postępowaniu praworządności:

1. Dostrzeżenie możliwości złamania traktatu i działanie prewencyjne przyjmujące postać dialogu z władzami danego państwa;

2. Stwierdzenie zagrożenia;

3. Sankcje.

Rada UE  większością 4/5 swych członków może stwierdzić istnienie ryzyka naruszenia przez dane państwo wartości wymienionych w artykule 2. Traktatu. Potrzebuje do tego zgody Parlamentu Europejskiego. Ryzyko musi być „wyraźne”, a naruszenie „poważne”. Po stwierdzeniu ryzyka, Rada mogłaby stwierdzić naruszenie fundamentalnych zasad UE. To kluczowy moment, bo na tym etapie potrzebna byłaby jednomyślność.

Dopiero po stwierdzeniu systemowego naruszenia artykułu 2. państwa członkowskie zasiadające w Radzie mogłyby większością kwalifikowaną (a wiec już bez prawa weta) podjąć decyzje o nałożeniu sankcji na państwo winne pogwałceniu europejskich pryncypiów. Traktat podaje jeden przykład takich sankcji: zawieszenia prawa głosu. Ale sankcje mogłyby być inne, gdyby tak zdecydowały państwa członkowskie.

Każdy kolejny etap, gdyby doszło do zastosowania artykułu 7., byłby poprzedzony wymianą korespondencji między danym państwem a prezydencją (państwem sprawującym przewodnictwo w Radzie UE) i zapewne bardzo by to przypominało postępowanie administracyjne prowadzone przez Komisję w ramach procedury naruszenia prawa.

Warto przypomnieć, że…

Komisja Europejska w szczególności wzywa władze polskie, aby nie podejmowały żadnych działań prowadzących do zwolnienia lub przeniesienia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, gdyż działania takie poważnie zwiększyłyby systemowe zagrożenie dla praworządności w Polsce. Gdyby władze polskie podjęły działania tego rodzaju, Komisja gotowa jest natychmiast uruchomić art. 7 ust. 1 TUE.